//
you're reading...
10 rzeczy

10 rzeczy, których nauczyłem się z DO na Wyrazowie.

driftinsider1

10. Troska o aspekt wizualny aut w końcu zaczęła być zauważalna.

Coraz więcej zawodników przykłada wagę do wyglądu swoich driftowozów i stara się dbać o ich ogólną prezencję na zawodach. Powodem tego stanu rzeczy jest poniekąd regulamin, zakazujący jazdy bez pełnego body, a także trwająca już niemal rok akcja Unii Stylowego Driftingu, przekonywująca drifterów, że ładniejsze auto przynosi liczne korzyści. Co do pełnego body to oczywiście większość zawodników i tak startowała bez maski bo mocarne V8 się przegrzewały czemu nie pomagał dający się we znaki skwar. Przechodząc się po parku maszyn widać jednak znaczącą poprawę, w E30 górują poszerzenia m-pakietowe bądź seryjne nadwozia. Co ciekawe! Część aut, które dotychczas posiadało tzw. wiadro w chwili obecnej nie posiada go, a koła wystają poza obrys auta. Osobiście zaliczam to jako poprawę.

9. Naprawa Wyrazowa, nie jest do końca tym, czego się spodziewaliśmy ale jest ok.

Hucznie zapowiadana naprawa toru Wyrazów brzmiała conajmniej jakby miał zostać położony nowy dywanik, w co oczywiście nikt nie wierzył. Prace ograniczyły się do wybetonowania dziur i poboczy w newralgicznych miejscach, przez co kierowcy trenujący na Wyrazowie odtąd będą mogli jeździć lepszą (właściwą) linią, bez obaw o zawieszenia w swoich drift carach.

Spokojnie, nowa nawierzchnia to tylko kwestia czasu, przy okazji budowy nowej drogi, drogowcy zgodzili się za możliwość zabrania placu na Wyrazowie, wyasfaltować drogę dojazdową, która od tej pory będzie mieściła się z drugiej strony. Przewidziane są też inne prace na Wyrazowie, jednak nikt w 100% nie wie jakie. Brzmi jak zapowiedź drobnejmodernizacji” obiektu, jest jednak pewien haczyk… Wyrazów straci trochę uroku na poczet budowy. Coś za coś jak to mówią.

driftinsider6

8. Wyrazów polskim Ebisu Speedway.

Nie ma się co oszukiwać, podobieństwa obu torów są widoczne. Szkoda tylko, że do tej pory nikt nie pokusił się o postawienie tam betonowej ścianki, która nie przeszkadzałaby podczas innych imprez na tym obiekcie, a podczas treningów driftingowych, uatrakcyjniłaby przejazdy i dodała tak ważny element ryzyka. W końcu wszystko sprowadza się do świetnej zabawy i adrenaliny płynącej w naszych żyłach. Kto wie może w przyszłości doczekamy się takiej ścianki, lub całkiem nowego obiektu stricte dla drifterów jak znany z Wielkiej Brytanii DriftLand, który bije rekordy popularności na świecie, a ludzie z całej Europy i Stanów Zjednoczonych przyjeżdżają by sprawdzić się na tym dość nietypowym torze.

7. Sesje zdjęciowe lepiej robić w parku maszyn.

Dwukrotnie załatwiane pozwolenie o wjechanie na tor w celu wykonania sesji zdjęciowej aut Adama i Oli, które zostało szybko zaakceptowane, tak samo szybko przerodziło się w konieczność usunięcia aut z toru i nikomu niepotrzebne nerwy. Kilka aut zostało wpuszczonych na tor bez wiedzy organizatora, widząć auta Adama i Oli, widocznie wszyscy byli zbyt zajęci tyle co skończoną sesją zdjęciową czworga zawodników z hostessami z nowo otwartego częstochowskiego klubu by przypilnować, żeby nikt inny nie wyjeżdżał z parku maszyn. Na myśl przychodzi mi sesja zdjęciowa AE86 TraxRacing na Torze Poznań podczas pierwszej rundy Driftingowych Mistrzostw Polski, która również mimo małych niesnasek, pozwoliła dokończyć sesję. Nie pozostaje mi nic innego jak raz jeszcze przeprosić Adama i Olę za zaistniałą sytuację i podziękować za dyskusję na temat Japonii.

driftinsider5

6. Atmosfera, którą tworzą ludzie jest charakterystyczna dla tego typu wydarzeń motoryzacyjnych.

DO podobnie jak inne serie ma w sobie coś co tworzy ten – nazwijmy to – niepowtarzalny klimat. Dzięki niemu nawet obcy ludzie są przyjaźni dla siebie. Wiem co mówie, w końcu dzieliłem nasyp z bardzo sympatycznym psiakiem o imieniu Flaf. Swoją drogą w życiu nie widziałem psa, który na widok aparatu pokazuje ząbki i patrzy się wprost niego, ciekawa sprawa. Również właścicielka oraz ludzie z którymi była byli bardzo sympatyczni. Nawet Sekretarz Mnich podczas naszej wędrówki nasypem rzucił pół żartem pół serio, że jako fotografery mamy iść robić zdjęcia cebulakom. Tak to już jest. Możemy mieć różne poglądy, możemy się nie zgadzać i wiele rzeczy może nam się nie podobać, aczkolwiek w rzeczywistości nikt do nikogo nie ma żalu czy pretensji, wszyscy na moment stają się ziomeczkami i cytując klasyka „To mi się podoba, o to chodzi!”

5. TOI TOI’e to z pewnością pięta achillesowa podczas tej imprezy.

Znacie ten ból, jesteście osiem godzin na torze, czasem nawet dziesięć albo i dwanaście jak w moim przypadku i w pewnym momencie przychodzi ten moment… Właśnie, z racji tego, że jesteście kibicami i z pewnością nie przyjechaliście sami na to wydarzenie, pewnie macie ze sobą kierowcę, dlatego też napijecie się piwa bądź coli w tym drugim przypadku, w końcu co w tym dziwnego? Upał, chęć oderwania się od życia codziennego, znajomi etc. to wszystko składa się na to, iż podczas zawodów pijecie bardzo dużo płynów. To nie wszystko. Z racji tego, że tor jest oddalony od jakiegokolwiek Turka z kebabem, pewnie też zjecie coś na miejscu. Wiecie już do czego dążę? Prędzej czy później was przyszpili i pobiegniecie do jednej z czterech dostępnych dla publiczności oaz spokoju ZEN zwanych również TOI TOI we wiadomym celu, a tu zonk!

Sam nie robiłem zdjęć – no bo kurka bez przesady -, a mnóstwo osób z którymi rozmawiałem lub które podsłyszałem z pewnością również ich nie posiadały, ale to co można było zastać w tych pastelowo niebiesko białych chatkach przechodzi ludzkie pojęcie! Nie wiem kto odwiedzał te miejsca ale z pewnością nie byli to cywilizowani ludzie. Kibice do tego stopnia byli poirytowani tą sytuacją, że część z nich zwyzywała ochroniarza po czym wsiadła do samochodu i pojechała do Częstochowy mówiąc tylko, że już tu nie wróci. Przykre ale prawdziwe.

driftinsider4

4. Musk w formie!

Nie chodzi tutaj tylko o eMke, 7er czy ogólnie stylówę, bo ta jest nienaganna i na jedynym słusznym poziomie. Mam na myśli jazdę. Była bez porównania lepsza niż w zeszłym sezonie. Pamiętamy zeszłoroczny fuck-up w postaci zajęcia 33ciego miejsca na dwóch z trzech rund DO co wykluczyło Jakuba z dalszej rywalizacji, wówczas wszyscy denerwowali się nie bez powodu. Wtedy można było mówić o dużym pechu ew. błędach w sędziowaniu. Sytuacja zaczęła się zmieniać od zeszłorocznego Wyrazowa. Od tego czasu sporo się zmieniło. Musk ponownie zaliczył zawody w Litwie oraz parę imprez pobocznych. Luźne podejście oraz nie napinanie się na wyniki, jak widać zaskutkowały nadzywczaj dobrze. Kuba zakwalifikował się na bardzo wysokim 3. miejscu spośród 77 zawodników, a w parach ładnie zamieszał dochodząc do pojedynku o trzecie miejsce, które jednak przegrał. Mimo wszystko, dobrze było!

3. Młode pokolenie po raz kolejny pokazało, że może zamieszać.

Wielu zawodników skupia się wyłącznie na doświadczonych rywalach, którzy mają na swoim koncie liczne imprezy i pochodzą z tych bardziej znanych teamów. Tak było też i w tym przypadku, kto by przypuszczał, iż Kajetan Grabarczyk i Adam Jarkiewicz zajdą tak daleko? Zajęli oni odpowiednio pierwsze oraz piąte miejsce. Co prawda w przejazdach tandemowych, już tak kolorowo nie było i obaj zawodnicy odpadli już na TOP32, niemniej jednak jestem pod wrażeniem ich jazdy i luźnym podejściem do zawodów. Jeśli tylko nie zaczną napinać się na wyniki, zajdą bardzo daleko. Być może brzmi to jak paradoks ale nie pierwszy raz się z czymś takim spotykamy.

driftinsider3

2. Dwa wydarzenia driftingowe w tym samym czasie to wyjątkowo niezbyt fajne rozwiązanie.

Exactly. Pomysł wyjątkowo nietrafiony. Z jednej strony mamy plusy w postaci bardziej wyrównanej walki w DO, z drugiej jednak strony my jako kibice nie mamy pojęcia gdzie się wybrać. Pewnie pamiętacie ankietę jaką zamieściłem na jednej z grup na facebook? Nawet ona nie przyniosła zamierzonego efektu… Finalnie, każdy wybrał to co mu bardziej odpowiadało, gdzie miał bliżej lub gdzie był zmuszony jechać np. przez fundusze.

Co do obu imprez odbywających się w tym czasie można podsumować to w prosty sposób. DO tradycyjnie, dużo zawodników, wiele znajomych z teamów driftingowych i mediów, a także osoby, które widuje raz do roku i zapominam już ich twarze a oni wciąć rozpoznają mnie bezbłędnie. DM.GP z kolei impreza na iście światowym poziomie. Już sam pomysł wylania asfaltu wewnątrz stadionu żużlowego przyprawiał o dreszcze. Co prawda nie byłem na miejscu aczkolwiek, słyszałem same pochlebne opinie i to zarówno od kibiców jak i od osób z mediów, wszystko zostało dopięte na ostatni guzik.

1. Niesamowite drift trainy i jazda drzwi w drzwi to coś z czego słynie Wyrazów.

Przyznaję, jadąc na te rundę bardziej myślałem o tym, że opuszczam Drift Masters Grand Prix, niż że zobaczę na Wyrazowie świetne pary. Zawodnicy miło mnie zaskoczyli! Poziom był wyższy i o wiele bardziej wyrównany niż w roku ubiegłym. Drift Trainy jakie można było zaobserwować podczas treningów to istny majstersztyk, świetnie, że błędy i korekty nie są już tak rażące jak miało to miejsce wcześniej.

Same pary też byly wyjątkowe, w końcu nie bez powodu zdecydowano o przyznaniu dodatkowych nagród za najlepsze przejazdy w parach, które powędrowały do Jakuba Tatary i Pawła Bednarczyka z Projekt86. Ich walka była na tyle zacięta, ataki tak agresywne, a wszystko w dodatku rozegrane z niesamowitym luzem, który było widać na starcie, że sędziowie nie mogli zadecydować inaczej. Nie mogę pominąć tutaj crashu Pawła Bednarczyka, jednak jak to mówią „Kto grubo idzie, ten ..uderzyć musi.”

W tekście znalazło się trochę konstruktywnej krytyki, nie mylić z hejtem, bowiem to słowo jest ostatnio nadużywane przez osoby, które nie znają jego znaczenia. Wciąż pracuje nad składnią gumowe misie. Peace and love.

O Maciej Maroszek

Autor. Grafik. Fotograf. Specjalista od marketingu. Dorabia jako prowokator na polskiej drift scenie. Człowiek z własną definicją drifingu. Cechuje go nieprzeciętne poczucie humoru, głupota oraz dystans do samego siebie. Pisze zanim pomyśli i choć mógłby mieć wymarzone MX-5, jeździ Volvo. Kombi. W automacie. Idiota.

Komentarze

9 kmentarzy do “10 rzeczy, których nauczyłem się z DO na Wyrazowie.

  1. Elos, na prawdę zarąbiście streściłeś to co działo się na DO. Cóż, zamieszanie z Adamem i Olą to nic nowego. Oni jakoś tak mają żę przyciągają kłopoty 😀 Podoba mi się twój opis mam nadzieje, że pojawisz się w Krakowie! 🙂
    Pozdro!
    PS. w 6 linijce od dołu masz literówkę, „Same part…” Chyba miałeś na myśli same pary? 😉

    Posted by Zygi | 25 lipca 2014, 18:19
    • Haha, jak wyjdą czasem, jakieś krzywe akcje to jest później co wspominać i z czego się pośmiać 🙂 Będę, w końcu chciałbym zobaczyć „muzeum lotnictwa”, że tak przypomniał mi się sławna scena z polskiego kina.

      Dzięki wielkie, poprawiłem.

      Posted by Maciej Maroszek | 25 lipca 2014, 18:25
  2. ogólnie tekst dobry ale widać że opinia była pisana z punktu widzenia kogoś wyżej postawionego niż typowego kibica. No i z tymi niesamowitymi Drift train’ami to trochę przesadziłeś, większość przejazdów wyglądała tak, że między autami mogła jeszcze spokojnie jechać ciężarówka , po prostu od zawodników którzy siedzą tyle lat w „profesjonalnym” (XDDDDDDDDDDDDD) drifcie oczekuje się czegoś lepszego , jedynie Musk i Mikso coś pokazali
    BTW Ładne auta lepiej jeżdżą przypadek? Nie sondze

    Posted by Hajs | 25 lipca 2014, 20:10
  3. Sorry, ale nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek poza internetowymi hejterami zwracał uwagę na Unię Stylowego Driftingu. Ja sam nieraz gadałem z drifterami, kibicami i innymi ludźmi zainteresowanymi tematem i raczej jest to wyśmiewane, nie szanowane. Z resztą ktoś już Ci mówił w namiocie o żenadzie jaką czuje patrząc na USD i Tanidrift. Dla waszego lepszego samopoczucia i większego ego – tak niech będzie, zmieniacie poski drifting!

    Co do naprawiania toru – pisałem już w waszej ultra obiektywnej grupie, z której mój komentarz został usunięty, nikt nie pisał o wylewaniu nowej nawierzchni. Tor jest naprawiony przez co chłopaki nie urywali wahaczy co drugi przejazd. Polskość ot co!

    Z resztą ogólnie się zgadzam – Mużdżan dawał okrutnie radę, Toi Toi było za mało, a atmosfera jak zawsze świetna.

    Posted by kosa771 | 26 lipca 2014, 12:59
    • Na te chwilę zwracają 4120 osoby. Czemu naszej grupie? Tak samo to moja grupa jak i Twoja, też się na niej wypowiadałeś, a ja nie mam tam żadnej funkcji więc jeśli ktoś usuwał komentarze to nie byłem ja. Chcesz czy nie USD akurat nikogo nie wyśmiewa w ogóle pomija ten wątek i pokazuje ładne rzeczy, a to że jest wyśmiewany CZĘSTO przez ludzi, którzy mają klapki na oczach, a drifting znają wyłącznie z Polski to inna kwestia. Pamiętam słowa z namiotu i pamiętam też moją reakcję na nie. Poza tym wszyscy tak nienawidzą taniego, a na Wyrazowie była całkiem mocna ekipa stamtąd, część miała nawet koszulki z logiem i nawet opaskę VIP i jakoś zawodnicy nie pałali do nich niechęcią, ba! Nawet rozmawiali z nimi. Jeśli jest jakaś niechęć to głównie w internecie. Spoko szanuje Twój komentarz, a Wyrazów (tak jak napisałem i tak jak Ty piszesz) został naprawiony.
      Polecam driftforum, tam jest wszystko tak jak powinno być i nikt nie kasuje postów 🙂

      Posted by Maciej Maroszek | 26 lipca 2014, 13:25
      • Jako tanidrift mamy w dupie polski drifting bo wiemy ze nie da sie nagle zmienić myslenia u innych i nawet nie probujemy. Elo

        Posted by ponczak | 26 lipca 2014, 14:28
      • Masz racje, źle to napisałem. Nie wydaje mi się żeby przez USD zachodziły nagłe zmiany. Sam lubię i często oglądam, ale strasznie denerwuje mnie szydera i tego typu sprawy, a osoby kojarzone z USD tak właśnie robią. Sam pomysł USD fajny, ale trochę inaczej przedstawiany. W tej chwili ja to widzę tak: „Moja jest tylko racja i to święta racja, a nawet jeśli jest Twoja to moja jest mojsza niż Twojsza.” Sorry, nie o to chodzi.

        Posted by kosa771 | 26 lipca 2014, 18:05
      • Zgadzam się, momentami ktoś przegnie i trochę za bardzo pojedzie. Kiedyś takie rozmowy odbywały się na PW albo na grupach zamkniętych w małym gronie, teraz każdy wrzuca i robi co chce. W każdym razie na Tanim jest tydzień bezbek gdzie nikt z niczego się nie wyśmiewa i to dobra opcja.

        Posted by Maciej Maroszek | 26 lipca 2014, 18:29

Dodaj komentarz

Maciej Maroszek

Maciej Maroszek

Autor. Grafik. Fotograf. Specjalista od marketingu. Dorabia jako prowokator na polskiej drift scenie. Człowiek z własną definicją drifingu. Cechuje go nieprzeciętne poczucie humoru, głupota oraz dystans do samego siebie. Pisze zanim pomyśli i choć mógłby mieć wymarzone MX-5, jeździ Volvo. Kombi. W automacie. Idiota.

Zobacz pełny profil →

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

%d bloggers like this: