//
you're reading...
10 rzeczy, styl w opór

10 rzeczy których nauczyłem się z THE RACEISM EVENT 2016

glownePodobno najlepszym sposobem na wzięcie udziału w RACEISM EVENT jest powiedzenie, że się tego nie zrobi. Dobra. Zmyśliłem to. THE RACEISM EVENT 2016 jednak już za nami, a ja mogę śmiało powiedzieć, że po dwóch opuszczonych przeze mnie eventach, udało mi się w końcu pojawić na trzecim i wiecie co? Nie żałuję.

WPROWADZENIE

Odkąd człowiek odkrył w sobie zamiłowanie do modyfikacji samochodów, trwa nieustanna rywalizacja pomiędzy reprezentantami różnych nurtów tuningu. Wynika ona z dumy oraz lojalności wobec własnej grupy i ogólnie rzecz biorąc, jest czymś dobrym.

Rywalizacja pobudza przecież do działania …i – jak ma to miejsce w tym przypadku – wydawania większej ilości pieniędzy. Przepraszam, to był zbyt mocny wrzut. Mówię o zdrowej rywalizacji. Być może rywalizacji na pieniądze, ale jednak rywalizacji. Ok, już przestaję.

1Ogólnie rzecz biorąc, społeczność motoryzacyjna na szczęście nie przypomina społeczności stadionowej i raczej nie zdarza się, by fan Audi zaatakował maczetą fana BMW albo Lexusa, czy też odwrotnie. Tak. Wiem. Nie każdy kibic jest kibolem. Tak samo nie każdy kwadrat jest prostokątem. No dobra, jest.

To co naprawdę cieszy mnie osobiście, to umiejętność respektowania każdej marki. No prawie każdej bo i tak Hondy nikt nie lubi. Opli też.

Teraz zupełnie poważnie. RACEISM jest miejscem, gdzie każdy fan stance’u znajdzie coś dla siebie? Jesteś fanem egzotyków? Nie ma problemu. Interesują Cię VW? Wybieraj i przebieraj w jakich tylko chcesz. Najbliższymi twemu sercu są klasyki? Wspaniale. Jesteś vege? Twój problem. Lubisz sushi? Super! Ale znaleźć tam mogłeś jedynie Skyline, Chaser czy inne typowo japońskie legendy. Co tam sushi, mnie Chaser odpowiada.

25

ROZDZIAŁ I

Moja reakcja na RACEISM EVENT 2016 nie była tak entuzjastyczna co osób, które uczestniczyły we wcześniejszych edycjach. Niemniej jednak cała medialna otoczka, do której sam dołożyłem swoje 5 groszy zapowiedzią na DriftBlogu, sprawiła że postanowiłem za wszelką cenę dotrzeć na miejsce. Mówię tak, jakbym do stadionu we Wrocławiu miał ze 450 kilometrów, podczas gdy mam ich tylko 430… Dobra. Jajcowałem. 90.

Pierwszy RACEISM EVENT okazał się zaskakująco udany. Jedna z pierwszych tak sporych imprez skierowana typowo do przedstawicieli sceny stance. Selekcja aut, rodzinny klimat, ciekawa lokalizacja, a do tego dobra promocja sprawiły, że wydarzenie było wspominane jeszcze przez długi okres. Za sprawą tego sukcesu raceism.com zaczęło się rozrastać, zaczęto myśleć o kolejnych eventach i tak powoli zaczęto pchać ten wózek. Za dużo „zaczęto”.

Pchano go i pchano, aż dopchano go ponownie do Wrocławia, który po rocznej przerwie znów stał się przystankiem dla najlepszych polskich i europejskich projektów. Czy powrót do Wrocławia to dobry pomysł? Nie wiem. Pozostawiam to do Twojej oceny. Ja widziałem to tak:

13ROZDZIAŁ II

Dotarłem. Minąłem długą kolejkę, przypominająca trochę bicie rekordu gry w Snake’a na Nokii 3210 podczas czekania w kolejce do lekarza specjalisty w ’99, po czym z uśmiechem stanąłem przed okienkiem z napisem MEDIA, za którym czekała bardzo sympatyczna dziewczyna. Ta sama panna szybko powiadomiła mnie, iż DriftBlog.pl nie został uwzględniony na liście akredytowanych mediów. Zonk. Telefon do Archera i chwilę później fioletowa opaska zagościła na mojej ręce. Let’s party begins!

15Pierwsze wrażenie? Wuchta wiary tej! Dużo ludzi Mnóstwo aut i jeszcze więcej odwiedzających wystawę. Idę o zakład, że w Luwrze nie mieli takiego zainteresowania, jakie było w ten weekend pod Wrocławskim stadionem. Zapchane parkingi, kolejki jak po nowego iPhone’a w dniu premiery, czy niekończące się przepychanki, by podziwiać przejazdy uczestników NEXT LEVEL STANCE, to tylko niektóre z sytuacji, potwierdzających to o czym mówię.

Drugie wrażenie? Również pozytywne ale zaraz… Gdzie najpierw? Jak dostać się do NEXT LEVEL STANCE i gdzie u licha są moje żelki? O tym ostatnim akurat zapomniałem. To co rzucało się od razu w oczy to przemyślane rozplanowanie imprezy, ustawienie aut, kilka punktów gastronomicznych, które swoją drogą były oblegane jak Leningrad od ’41 i ogólnie całkiem dobra organizacja poza kilkoma incydentami, o których opowiem nieco później.

4

Co prawda hucznie zapowiadana liczba 400 samochodów, mających przyjechać z 18 krajów, liczona była pewnie razem z autami na parkingach, ale przy tak wysokim poziomie obecnych projektów, tę nieścisłość puszczam w niepamięć. W sumie i tak na końcu imprezy zorientowałem się, że nie widziałem wszystkich aut… więc niepotrzebnie narzekam jak debil.

Pozostając w temacie aut. Wiele osób nie potrafiło zrozumieć jakim cudem wpuszczono na teren imprezy seryjne Ferrari, Porsche czy inne tego typu auta. Spieszę wyjaśnić. Taka impreza nie mogłaby się odbyć bez sponsorów, którzy postanowili postawić również swoje auta. Mówiąc o sponsorach, trzeba wymienić przede wszystkim: ISC Poland sportowe zawieszenia | Auto Finesse | Eibach | Prodetailing Auto Spa | ADBL | Modern Air Customs i wielu wielu innych.

32

ROZDZIAŁ III

Sponsorzy, sponsorami ale nie oni tutaj byli przecież najważniejsi. Do Wrocławia ponownie przyjechała cała rzesza (hehe) osób z zagranicy, nie mówię tylko o grupach jak np. MEGRUN, ale o samych odwiedzających. Parkingi pełne aut na blachach z Niemiec, Anglii, Białorusi, Estonii i większości Skandynawii nie były wielkim zaskoczeniem.

Jeśli zapytacie, który projekt lub które projekty zapadły mi najbardziej w pamięć? Odpowiem, nie wiem i to wcale nie dlatego, że byłem nietrzeźwy. Byłem trzeźwy. Poważnie! Dla mnie numerem jeden był oczywiście JZX100 – tak. Wiem. Jestem stronniczy. Ale uwielbiam JZX100. Czego innego się po mnie spodziewałeś?

20

To co było dla mnie największym atutem imprezy: to bez wątpienia możliwość spotkania i poznania mnóstwa interesujących ludzi, zawiązywania nowych kontaktów, przyjaźni, zapoczątkowanie związku i masę innych rzeczy.

Wielkim atutem było chyba jednak zebranie czołówki najlepszych polskich i zagranicznych projektów do kupy i nagłośnienie wydarzenia na tyle, by zainteresować tak wielką rzeszę (hehe) ludzi oraz zaangażować największe krajowe media w tym Polsat i TVN.

IMG_0722

To co mnie trochę rozczarowało: poziom zabezpieczenia imprezy. Jeden ochroniarz ma wszystko gdzieś, drugi jest nadgorliwy, a trzeci nie wie o co chodzi i tak na każdym kroku. Nie ma znaczenia czy jesteś kierowcą czy z mediów, jak Pan na bramce do NEXT LEVEL STANCE stwierdzi, że nie jesteś godzien by przejść to nie przechodziłeś. You shall not pass kurwa! Jakby to powiedział Gandalf. Ale już z opaseczką wyciętą z kartki papieru na teren imprezy wejść mogłeś, proszę księciuniu, możesz wbijać. Swoją drogą brawo za cebulę zamiast mózgu dla tych co wbijali na kawałek kartki.

Nie podoba mi się też to, że auta przyjeżdżają na lawetach, a najbardziej charakterystyczna Miata, krótko po wyjeździe z terenu imprezy, zmieniła BBS’y na felgi stalowe. Prawdziwy showcar. Ja pierdole. Ja wiem. Ja naprawdę rozumiem. Ale mimo to, mnie to denerwuje i już. Możesz mieć inne zdanie.

6

ROZDZIAŁ IV

10 rzeczy, których nauczyłem się z RACEISM EVENT 2016

2310. Polski drifting nie stoi na przegranej pozycji

Kiedy przyjrzymy się dokładniej polskiej scenie driftingowej średniego szczebla, nie będziemy mogli powstrzymać się od myśli: „Czy my nie potrafimy nigdy zrobić niczego jak należy?”. Większość driftcarów w Polsce jeszcze do niedawna wyglądała jak auta, które wjechały do sklepu motoryzacyjnego lub innego hipermarketu z działem „tuning” i wyjechały z  drugiej strony z wszelkimi możliwymi częściami przyczepionymi do każdego możliwego kawałka karoserii. Moda na rury wydechowe przypominające rurociągi z Kazachstanu jak pisał niegdyś Jeremy Clarkson, czy oklejenia pozbawione wszelkich walorów estetycznych, to tylko niektóre cechy wyróżniające polskie drift-projekty.

Być może po tym krótkim wstępie już zauważyliście, że nie przepadam raczej za obecnie panującym stanem driftingu w naszym kraju. Gdy tylko na scenie zaczęło robić się dobrze i gdy już miałem nadzieję na poprawę tej sytuacji… Trafiłem na ostatni klip disco polo promujący jedną z lig driftingowych w naszym kraju. Poczułem się jakbym dostał z liścia w ryj. Jak syzyf, któremu znowu spierdolił kamień. Jak dziwka w deszcz. Jak Bronek po przegranych wyborach. Zostałem brutalnie sprowadzony na ziemię. Niepotrzebnie się jednak martwiłem bo tego typu strategia promocyjna pewnej organizacji, wydaje się trafiać do jakiejś części naszego społeczeństwa. Cóż, nie ja jestem ich targetem. Trudno. Muszę żyć dalej. Shoł mast goł on.

Jakież było więc moje zaskoczenie, iż od wielu lat panujący trend na nie przykładanie wagi do estetyki driftcarów, został wreszcie przełamany. I to jak. Dokonały tego oczywiście takie grupy jak: Style Bangers, ProDrift.pl, REVS czy Drift Familia bo kto by inny? Tylko na nich mogliśmy liczyć i to oni nas nie zawiedli. Dzięki chłopaki! Dobra tej bo się za poważnie robi.

349. Japońskie nadwozia wyglądają gorąco w 2016

O BORZE. Jak mi dobrze zrobiły Nissany ProDrift’ów. Dobra Maciek też. Oczywiście mowa o compim, a nie o Maćku z ProDriftów, żebyście mnie nie posądzali o jakieś gejowskie zapędy. W obecnym malowaniu i oklejeniu już nawet struktura z Insignii nie razi. Chociaż… to ona jest obecnie najsłabszym stylistycznym ogniwem w ich autach, zresztą co ja tam wiem. Jeżdżę VOLVO. Kombi. FWD. Na kozie.

Wracając. Widok całej ekipy ProDrift.pl sunącej bokiem w drift trainie to spełnienie jednego z moich małych driftingowych marzeń. Tak. Rzeczy, które znaliśmy dotąd z Ameryki, Australii i oczywiście Japonii, w końcu są na wyciągnięcie ręki u nas, w Polsce. Tak, napisałem Polska z wielkiej litery.

To jednak nie ProDrift wywarł na mnie największe wrażenie. Zrobiła to DriftFamilia Soarerem i tak wyczekiwanym przeze mnie Aristo JZS161. Nawet sobie nie wyobrażacie jak długo czekałem, by zobaczyć takie auto u nas w Polsce. Tak, drugi raz napisałem Polska z wielkiej litery. Widok dużego japońskiego sedana RHD jadącego bokiem jest swoistym lekarstwem na znaną wszystkim chorobę wywołaną dotychczasowymi projektami. Muszę kiedyś zaklepać prawy. Tfu! Znaczy lewy.

118. RACEISM EVENT to nie wydarzenie dla „snobów”

Niektóre osoby mawiają, że RACEISM to takie miejsce dla bogatych chłopaczków, którzy szukają atencji budując nietuzinkowe auto. Bzdura! Nawet jeśli jest w tym odrobina prawdy, to na pewno nie powiedział tego nikt, będący kiedykolwiek na tym wydarzeniu. Tak wnioskuję.

Sam początkowo nie wiedziałem, czy wierzyć w te plotki czy nie, ale jak się okazało większość ludzi była mega otwarta, gotowa do rozmowy na temat swych projektów i nie tylko. Oczywiście były osoby, które nieco gwiazdorzyły. Poniekąd z wiadomych względów. Lexy Roxx na ten przykład, ponownie weszła, a raczej wjechała z przysłowiowym pierdolnięciem swoim nowym Lamborghini Huracan Liberty Walk, prawdopodobnie pierwszym takim egzemplarzu w Europie. Szast prast, taśma w ruch i strefa bezpieczeństwa wyznaczona. Nie podchodź bo wjeb.

Tak po prawdzie to gwiazdorzenia nie zauważyłem, możliwe, że jedni unosili się bardziej od drugich, ale ja czegoś takiego nie doświadczyłem. Cóż za mało śledzę społeczność forum. Ba! Nie mam tam nawet konta :/ Smutek.

187. Sposób oceniania i zwycięzcy BLINK BLINK!

Ogólnie przyjęło się, że jeżeli coś jest bardziej wymyślne, skomplikowane i trudniejsze do zrealizowania, to powinno być lepsze od czegoś klasycznego, prostego, uzyskanego poprzez przetarty szlak. Tak myśleli chociażby projektanci foteli w DeLoreanie, które po zamoczeniu przebarwiały się na stałe, albo twórcy iPhone 6, który wygina się we wszystkie strony. Mój co prawda jeszcze się nie wygiął, ale wiesz jak to bywa…

Międzynarodowy skład sędziowski poszedł w tym roku jednak inną drogą oceniając auta. I tak pierwsze miejsce w tym roku przypadło S15’tce Czykiego. Nie znam dokładnej specyfikacji auta, ale to co rzuca się w oczy to customowe felgi na bazie kół BBS, AirRide i ultra dobrze zachowany egzemplarz Nissana Silvii z gamą ciekawych smaczków. I co? No i wystarczyło.

Gruntownie przebudowane S14 2JZ-GTE Arka Tatary, czy Lamborghini Huracan Liberty Walks, należący do Lexy Roxx nie zdołały zagrozić Silvii. Podobnie było z Lanosem… nie Deawoo matole. Subaru Imprezą Lanosem. Zdziwiony? Zaskoczony? Może trochę. Jak widać, wymyślne schematy nie zawsze się sprawdzają. Dobrze, że w tłumie osób starających się zaskoczyć nowościami, wielkimi poszerzeniami, skrzydłami i time attackowymi akcentami, doceniane są jeszcze takie projekty. Szacuneczek.

296. NEXT „day” LEVEL STANCE – zamienił polski drifting w złoto

NEXT LEVEL STANCE – impreza towarzysząca RACEISM EVENT 2016, została skierowana do społeczności drifterskiej. Dość hermetycznej. Momentami tak hermetycznej, że nawet ochroniarz nie chciał przepuszczać kierowców i mediów driftingowych, ale co tam. Arek idący z piwem w ręku i proszący, by go przepuść bo jest kierowcą wyglądało mało wiarygodnie, co nie? Może to rzeczywiście była nasza wina, a nie ochrony.

Sama impreza powinna być nazwana raczej NEXT DAY LEVEL STANCE, ponieważ chłopaki mieli problem się zjechać w podanym terminie. Jedna z obecnie najbardziej rozpoznawalnych grup na polskiej scenie driftingowej – STYLE BANGERS, dotarła na miejsce z lekkim… no dobra, sporym opóźnieniem. Co tam, sobotnie popołudnie też jest spoko.

Byłeś do południa? Sorry Gregory nie zobaczyłeś z jakim rozmachem te skurwisyny wjechały na teren imprezy, jakby to słusznie podsumował Siara w Killerze. Podobnie było z Maćkiem (compim) i jeszcze paroma autami. Nie zrozum mnie źle. To nie tak, że ukradli całe show. No dobra ukradli, ale to m.in. właśnie Drift Familia pokazała kawał dobrego napadania na ścianki, podobnie jak zrobił to Arek z REVS, dopóki nie zblokowała mu się kierownica i nie wmontował się w betony.

Mimo, że tak naprawdę impreza dla wielu rozpoczęła się dopiero w niedzielę, przejazdy wynagrodziły wszystko. Auta były składane na ostatnią chwilę, przez co Panowie nie byli wjeżdżeni, co dało się zauważyć. Musimy to przełknąć i zrozumieć, w końcu nikt nie chciałby rozbić świeżo zbudowanego auta, tym bardziej jeśli to RHD, doświadczenie za kierownicą takiego auta mniejsze, a na pierwszym zakręcie czekają betony. Myślę, że w przyszłym roku będzie lepiej.

104. Bariery wiekowe? Say whaaaaat?!

Nie lubię szufladkowania ludzi. A to na białych, a to na murzynów, a to na tych którzy zbierają Pokemony i tych mądrych, albo starych i młodych. No właśnie. Wiek. Sprawa, która w realizacji pasji nie ma żadnego znaczenia. Chyba, że Twoją pasją jest dymanie 18to-latek, a masz już ponad 9 dych na karku i pewien problem ze swoim przyjacielem. Wtedy masz problem. Jeśli jednak Twoją pasją jest motoryzacja THE RACEISM EVENT 2016 z pewnością pomógł Ci ją pielęgnować. Pielęgnować? Jak storczyka czy inną pelargonie w doniczce. Wiesz o co chodzi.

Podczas dwóch dni tego wydarzenia obserwowałem jak dzieci, oraz starsze osoby z zachwytem obserwowały prezentowane tam samochody. To nic, że pewnie spora część tych osób nie wie za bardzo o co chodzi, nie potrafi rozpoznać marki ani kół, czy dodatkowych elementów nadwozia. Ważne że mieli okazje wyjść z domu, RAZEM. I że to co zobaczyli na miejscu sprawiło, że na chwilę zapomnieli o codziennych trudach życia. Smutne, poważne ale też prawdziwe. Truuudne sprawy.

173. Spóźnianie się na imprezy jest w modzie – o tym jak Musk Customs ukradło całe show

Spóźnione gwiazdy. Inaczej tego nie nazwę… W sumie mógłbym ale nie podpasuje to tak bardzo. Jeśli każdy spóźniający się na imprezę, wbijał z takim rozmachem, chciałbym żeby wszyscy się spóźniali.

Do dziś nie mogę uwierzyć jak oni pomieścili tak szerokie koła w tej budzie. Tzn. wiem bo widziałem jak to wygląda pod maską, mam nawet zdjęcia, ale tej tajemnicy na razie Wam nie zdradzę. W eMce Muska mamy 11j na przodzie i 13j na tyle, a do tego lekkie poszerzenie body, udało się zmieścić? A no udało. Panowie biorący udział w zawodach driftingowych to widzą? Zapewne nie. Trudno.

22. Odwiedzający… czyli trochę na temat rodzimej cebuli

„Anka, poczekaj, zrób mi zdjęcie z tym Lambordżini, a nie czekaj to Golf, chuj tam rób! Będzie na fejsa hihi.” Tak. Impreza masowa wiąże się i z takimi przypadkami. Młodzieńcy z rumieńcami na twarzy googlujący Lexy Roxx stojąc wiza wi niej. Niestosowne żarty czy w końcu dotykanie aut wystawców. Co to kurwa Wieliczka? Serio!? Musicie dotknąć, pomacać i polizać żeby uwierzyć, że te auta stały tam naprawdę? Czy ja podchodzę do Waszej dziewczyny, łapię ją za tyłek i całuje? Nie. Umówmy, się że takich rzeczy nie robimy. EOT.

Jednak nie. Przypomniało mi się. Nic nie pobije dwójki skąpo ubranych dziewczyn, które chciały zabłysnąć swoimi czterema walorami pewnemu wystawcy… Pech chciał, że trafiły na Niemca, a one Niemieckiego nicht verstehen. Morał z tej historii jest krótki i pewnie już Ci znany, jeśli nie znasz języka nie świeć cycami. A może czasem się to sprawdza? Hmm…

Myślałem już, że nikt ich nie pobije, a jednak! Polak potrafi! Wygrało wycinanie białych opasek z kartek papieru, zamiast biletu i wchodzenie tak na teren imprezy. Genialne i cebulackie jednocześnie. Taki dysonans poznawczy. Ja pierdole nawet nie chce mi się tego dalej komentować.

191. Miejsce spotkań i… ciekawych znajomości Wroclove

Love is in the air. Wroclove. Czy w końcu Wrocław. Miasto spotkań, jak reklamuje się stolica dolnego śląska. W sumie mógłbym Ci wiele opowiedzieć na temat tego, jak niespodziewanym trafem spotkałem kogoś, z kim najprawopodobniej spędze bardzo wiele czasu, kto wie? Może nawet resztę życia, ale to pewnie by Cię znudziło. Nie. Nie mówię o Arku. Tak. To on jest na zdjęciu.

Zaskakujące ile znajomości można zawiązać z iloma znajomymi się można spotkać, znajomi z Lublina, Poznania, Katowic, Warszawy, Gdańska i Radomia. Nigdy wcześniej te osoby nie były widziane razem na jednej imprezie motoryzacyjnej. Wspaniałe uczucie.

A powodem do tego spotkania były przecież tylko auta i to w większości z „krzywymi” kołami i zawiasem. Tylko i aż, bo to co dla jednych jest czymś zwyczajnym, dla kogoś innego może stać się nadzwyczajne, jeśli tylko odnajduje się w tym co robi i ma kogoś kto go w tym wspiera lub podziela jego zainteresowanie. Jeśli jeszcze nie masz kogoś takiego, spróbuj poszukać. Może znajdziesz. Mnie się udało właśnie poprzez RACEISM znaleźć niejaką Oliwię i przez to od dziś jest to mój ulubiony event. Dzięki i do zobaczenia w przyszłym roku! Meldujemy się obowiązkowo!

Zabrakło punktu 5. podobnie jak zabrakło kilku driftcarów w sobotę. Badum tss!

ZAKOŃCZENIE

36Kończąc już moje niecodzienne i momentami idiotyczne rozważania, chciałbym zakomunikować, że na RACEISM EVENT 2016 zobaczyłem wszystko to czego się mogłem spodziewać. Ni mniej, ni więcej. Zaskoczenia brak, ale może to i lepiej.

Event uważam za udany, zarówno pod względem organizacyjnym jak i pod względem poziomu projektów, a także driftu na NEXT LEVEL STANCE. Czy wrócę za rok? Oczywiście. Czy za 30 lat nadal będziemy dobrze wspominać ten event i styl modyfikacji aut? Mam nadzieję, że tak. Co by się jednak nie działo, musimy pamiętać, że byliśmy obecni na jednej z najbardziej charakterystycznych imprez motoryzacyjnych w tym kraju i w tej części Europy.

24

 

GALERIA

642

O Maciej Maroszek

Autor, Grafik, Administrator, Prowokator w polskim driftingu. Człowiek o stu twarzach oraz jedynym słusznym podejściem do driftingu, 100% zabawy, zero napinki na wyniki. Właśnie tak powinien wyglądać drifting, nie tylko w Polsce ale także na świecie. Nieprzeciętne poczucie humoru oraz dystans do świata oraz samego siebie to cechy wyróżniające go na tle innych. W dodatku jest skromny, a część z tych informacji to bujda.

Discussion

3 thoughts on “10 rzeczy których nauczyłem się z THE RACEISM EVENT 2016

  1. Potwierdzam wszystko, miło było spotkać i do następnych eventów 😉

    Posted by Chomalegenda | 5 sierpnia 2016, 20:28

Dodaj komentarz

Maciej Maroszek

Maciej Maroszek

Autor, Grafik, Administrator, Prowokator w polskim driftingu. Człowiek o stu twarzach oraz jedynym słusznym podejściem do driftingu, 100% zabawy, zero napinki na wyniki. Właśnie tak powinien wyglądać drifting, nie tylko w Polsce ale także na świecie. Nieprzeciętne poczucie humoru oraz dystans do świata oraz samego siebie to cechy wyróżniające go na tle innych. W dodatku jest skromny, a część z tych informacji to bujda.

Zobacz pełny profil →

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

%d bloggers like this: