//
you're reading...
styl w opór

BMW Hero: Motorsport, który jest bardziej International niż myślisz

bmwheroTegoroczna polska jesień, oprócz malowniczych krajobrazów spowitych złotymi liśćmi, przyniosła nam za sobą także liczne rewolucje. Dajmy na to nowy rząd. Rząd wszystkich Polaków, tzn. wszystkich 5 milionów, którzy na niego głosowali, chociaż nie… Chyba nie powinienem tego pisać, bo jeszcze szef mnie zawiesi. A nie, czekaj… ja przecież nie mam szefa. Tak więc rząd 5 milionów głosujących nań wyborców, a także uchodźcy wszelkiej maści, na których akurat nikt nie głosował. Ok, może Angela i niejaki Hohlland, zaraz czy to ten od serków?

Baj de łej, podczas gdy wszystkie mass media próbują zrobić Nas w chuja, ja po raz kolejny postaram się przedstawić umiarkowanie ciekawy wpis… Dlaczego tylko umiarkowanie? Ciężko jest bowiem napisać tekst, który się dobrze „sprzeda” (Maciej sprzedałeś się szmato!), ponieważ aby to się stało trzeba poruszyć temat jak najbardziej kontrowersyjny i wzbudzający negatywne emocje. Mówił o tym nawet sam Jeremy Clarkson w jednym ze swych cotygodniowych felietonów w The Sunday Times albo w The Sun… Wybierzcie, który Wam bardziej pasuje. Wszystko co jest dobre i pozytywne jest zwyczajnie nudne… dlatego świetny content dostarczają wszystkie ‚gównoburze’ i krzywe sytuacje w social mediach. Nie. Dziś nie przeczytacie o znanej polskiej drifterce. Na to nie liczcie. Oj nie, nie, nie. Szkoda na to czasu. Zajmiemy się czymś, co zapewne wzbudzi w Was odmienne emocje. Dziś pogadamy o B-e-e-M-W-u!

LFSNie byle jakim BMW, ponieważ dzisiejszy temat przyszedł do mnie niejako sam z siebie. Okej, nie do końca. Adrian, który jest właścicielem projektu, o którym zaraz przeczytacie, wyszedł z propozycją, abym wykonał dla niego sesję fotograficzną dość specyficznego egzamplarza E36. Trzeba przyznać, odważny chłopak. Wziąć mnie z moim foto skillem do robienia jakichkolwiek plenerowych sesji przyrównalbym do zaproszenia zespołu disco polo na pogrzeb bliskiego członka rodziny.

Trudno. Zgodziłem się. Coś tam zaśpiewam tzn. popstrykam. Przedmiotem fotojebek miało być E36 318is w jednej z najciekawszych wersji obok limitowanych emtrójek – Motorsport International.

aw99

Tak. To ta bardziej bajerancka wersja E36 z inną tapicerką, poprawionym zawieszeniem, dokładkami GT Ecken i GT Schwert, oraz charakterystycznym i porządanym przez wielu oryginalnym, spoilerem GT Class II. Do tego jakieś znaczki, piny i inne drobniejsze pierdoły, na które fani marki zwracają uwagę.

Nie. Nie mówię o tym aucie tak dobrze dlatego, że ktoś mi za to płaci (bo nie płaci), ani dlatego, że sam posiadam jeden z 2500 sztuk tego modelu. Chociaż… to jednak mógł być powód.

misio

W ogóle kiedyś było lepiej. Szedłeś z mamą do sklepu, wskazywałeś palcem na autko stojące na półce sklepowej i liczyłeś na to, że Twoja słodka buzia urzeknie ją na tyle, by owy samochodzik znalazł się w Twojej kolekcji. Później podrosłeś. Nie posiadałeś jeszcze prawa jazdy, ale mogłeś już samemu kupować sobie samochodziki z tzw. kieszonkowego. Porsche, Ferrari, Datsuny, Syrenki, wszystkie marki i modele stanęły przed Tobą otworem – coś cudownego. Wreszcie dorosłeś, zdałeś prawo jazdy i… JEB! Niewidzialny Jurek Morderca zabrał Ci marzenia o Nissanie Silvii S13 czy BMW M3, podobnie jak rodzice zabrali Twój hajs z komunii. Zostałeś sprowadzony na ziemię jak Pudzian w ostatniej walce i po raz pierwszy musiałeś zacząć kombinować. Pierwsze auto? Skyline! A nie, czekaj nie utrzymam go… hmm co zatem kupić?

Tak rozpoczyna się historia Pryntkiego. Historia, która mogłaby śmiało aspirować do ekranizacji w postaci np. spotu reklamowego jednej z marek samochodowych. To jedna z tych anegdot gdzie młody człowiek kupuje AE86 od starszego Pana za 1500 złotych, bo ten nie wiedział co sprzedaje. Jedynym wyjątkiem dzisiejszej historii jest auto, a dokładniej B-e-e-M-W-u oczywiście. W zasadzie to cała historia jest nieco inna, ale mniejsza o większe.

aw28

Zatem młody Adrian, krótko po zdaniu prawa jazdy postanowił przekalkulować swoje JDM’owe marzenia. Szybko przeliczył, że na RX-7 FD go nie stać, a Hondy… a Hondy zwyczajnie nikt nie lubi. Rozsądek podpowiadał, aby rozglądać się m.in za czymś pokroju BMW E36. Tak w telegraficznym skrócie rozpoczęło się szukanie odpowiedniego egzemplarza. Poszukiwania trwały dość długo, trudno bowiem znaleźć auto godne uwagi. Po trzech miesiącach wertowania stron internetowych i kilku oględzinach, nasz dzisiejszy bohater stracił zapał i niemal zrezygnował z poszukiwań.

Wtedy do gry wkroczył jego dziadek! Zwrot akcji, jak w M jak Miłość. Jako, że starszy człowiek nie rozumie na ogół takich nowinek jak smartphone’y czy internet, to też zaproponował wnuczkowi poszukiwania idealnego auta w prasie, którą miał pod ręką. Dział z anonsami nie zapowiadał się zbyt dobrze. Oczywistym jest, że skoro w internecie nie ma nic wartego uwagi, to tym bardziej nie znajdzie tego w papierowym wynalazku, którego początki datuje się na przełom XVI i XVII wieku. Poza tym, kto jeszcze zamieszcza ogłoszenia w prasie!?

Oferta ograniczała się do kilkunastu E36. Szybka selekcja niczym bramkarz stojący przed wejściem do modnego klubu i telefon w dłoń. Pierwszy numer wybrany. Typowe ogłoszenie zawierające niezbędne informacje o aucie: „Sprzedam BMW 318i sedan z 1994 roku”. Zdjęcie? A po co komu zdjęcie w ogłoszeniu? Jak mawiał Józek syn młynarza, „Dobrego produktu nie czeba kurde reklamować!”. Swoją drogą jeśli to ogłoszenie przeszło seleckję, to boję się pomyśleć jak wyglądały inne… „Spżedam samochud MBW, po dahowaniu. Do drobnych poprawek lakierniczych. Servis w C&G”?

aw29

Po odłożeniu słuchawki Pryntki posiadał już dość konkretne info na temat tego egzemplarza. Nie żeby rocznik i rodzaj nadwozia były mało konkretne, ale dobrze wiedzieć, że auto jest fioletowe i w dodatku seryjne, no może poza LPG i dziwnym spoilerem na klapie. Sprzedający przede wszystkim starał się zapewnić, że auto trzyma się kupy, a zdjecia obiecał dosłać na zagraniczne ustrojstwo o dziwnie brzmiącej nazwie: e-mail. Jakby listonoszuf w Ameryce nie mieli kurka jego mać!

Po otrzymaniu zdjęć, ciśnienie 500. Fabryczny M-Pakiet, zewnątrz jak i wewnątrz oraz dziwnie znajomy spoiler. Po rozkodowaniu numeru VIN… BINGO! 318is, limitowana edycja Motorsport International. Hura! Tzn. chwila… a co to ten cały Motorsport International? Szybki research by Google i wbrew opinii zajomych krzyczących wręcz „Nie bierz tego ustrojstwa! To cztery cylindry!”, zapadła decyzja o kupnie. Z przyczyn osobistych, Adrian po auto mógł się wybrać dopiero dwa tygodnie pózniej. Właściciel po kontakcie telefonicznym, postanowił wstrzymać ogłoszenie i poczekać. Tak też się stało.

Minęły dwa tygodnie. W końcu upragniona wyprawa po auto, które znajdowało się pośród typowego blokowiska z Sebixami, gdzieś na Pomorzu. Wiecie co? Nie był fioletowy, w zasadzie to był niebieski (alaskablau metallic), ale mrużąc lekko oczy mógł trochę przypominać fiolet. Krótkie oględziny i jak można było się spodziewać, niemal każdy element lakierniczy i mechaniczny do mniejszej, bądź większej poprawki. Ale tam… Kto by się przejmował pierdołami, gdy przed oczami stoi jeden z 2500 sztuk limitowanej edycji E36. Niedociągnięcia do przeżycia, tym bardziej, że auto miało przejść liczne modyfikacje. Decyzja zapadła. Szybkie negocjacje ala Mike w Wheeler Dealers i sakramentalne „Panie, BJERE GO”.

aw21

Tak rozpoczęła się historia epickich przygód Br..Adriana i E3… A nie, chwila to nie ten rodzaj literacki. Oto przed Wami mości Panowie dumny młodzieniec i… Kutwa, też nie to. Adrian opiekuje się (uff teraz git) Motorsportem od 2012 roku. Początkowo plany zakładały kilka standardowych modyfikacji. Tuba w bagażnik, neony i ryflowane dywaniki…. Dobra, koniec gurwa śmieszkowania. Najważniejsze miało być tutaj koło. Jako, że w Tesco nie mieli dobrych kołpaków, padła decyzja na jakieś 17 cali od M-Pakietu, które w połączeniu z lekkim obniżeniem i paroma drobiazgami w stylu german, miało robić robotę.

Ta wizja zmieniła się jednak drastycznie, krótko po tym, jak Pryntki zaczął wertować anglojęzyczne fora o BMW – głównie z USA. Przepaść pomiędzy podejściem do modyfikacji aut w USA, a w Polsce była niewyobrażalna, co skłoniło go do wybrania „nowej”, innej drogi. Drogi dyktowanej przez trendy zza oceanu. Od tej pory polska scena BMW – poza pewnymi wyjątkami – przestały go interesować, podobnie jak nasz rząd przestał interesować się dobrem obywateli. German to zwyczajnie inna bajka. Nie jest zły, tylko poprostu inny.

aw26

Projekt jak to zwykle bywa nie wystartował z tzw. „kopyta”. Auto rozkręcane było od maja 2013 roku, a jego ponowne odpalenie nastąpiło dopiero we wrześniu 2014… Prace co prawda trwały łącznie zaledwie trzy miesiące, ale IeS nie ruszany był przez rok – i niby ja się opierdalam?

Pracując i studiując wolnego czasu jest mało, a auto miało zostać „odtworzone” sumiennie i z głową. Stan zbliżony fabrycznemu, miał stanowić najlepszy grunt do przyszłych modyfikacji. Bez dobrej bazy, auto po modyfikacjach szybko zaczęłoby wyglądać jak polskie drogi po kilku zimach.

Najbardziej czasochłonne okazały się oczywiście prace związane z blacharką. Jak wiemy blacha w E36 do najtrwalszych nie należy, mimo że to segment premium. Przy odbudowie Pryntki zdecydował się na wymianę wielu elementów mechanicznych i „estetycznych” na kompletnie nowe. Po złożeniu auta, okazało się, że nie zostały żadne śrubki, co świadczy bezpośrednio o fachowo wykonanej odbudowie. Sukces!

aw27

Przy okazji doszło też kilka modów, które w internecie okrzyknięto setupem „Broder Wannabe”. Co ciekawe GT Ecken, Schwert i spoiler GT Class II były w tym modelu na wyposażeniu fabrycznym, więc te elementy nie są żadną fanaberią autora. W sytuację z Broderem się nie mieszam, nie było mnie przy tym, nie wiem jak wyglądała sytuacja, nie moja bajka, nie znam się, zarobiony jestem, w ogóle kurwa to ja tu tylko sprzątam.

Owy setup składał się z kilku istotnych elementów. Pierwszy z nich, gwint. Pryntki nie mogąc zdecydować się, którego producenta renomowanych, tanich regulowanych zawieszeń wybrać, postanowił wybrać obu. Tym samym na przedniej osi znajdziemy gwint MTS ze zmienionym olejem w lagach, natomiast z tyłu TaTechnix. Cały zawias oparty został na poliuretanach. W temacie zawieszenia ciekawą opcją są oryginalne stabilizatory. Oryginalne w przypadku Motorsporta oznacza tyle samo, co te same, które znajdziemy w M3. Bang!

aw23W temacie kół… Temat nieco drażliwy (byle do przyszłego sezonu), ale Motorsport stoi na znanych przez wielu z Was BBS RC302 w rozmiarze 17×8,5j Et15, na które obuto opony Hankook’a w rozmiarze 205/40 oraz Zeetex 205/40. Te drugie znajdują się na tylnej osi oczywiście.

Przechodząc do nadwozia, oprócz wspomnianego już fabrycznego pakietu Class II występującego w Motorsportach tzn. GT Schwert, GT Ecken, oryginalny tylny spoiler, wpinki w listwy Motorsport International etc. wleciały także podwyższenia spoilera, halogeny ZKW, natomiast światła przeciwmgłowe usunięto, a na je miejsce „wjechały” zaślepki.

W środku znajdziemy cieszący oko rollbar by Staffa – który został zamontowany bez wymontowywania tylnej kanapy -, pasy szelkowe Sabelt, mieszek oraz kierownicę obszytą alcantarą, oraz oryginalną tapicerkę Motorsport w rzadko spotykanym wzorze.

aw25

Motorsport bez większych zmian przetrwał do lipca tego roku (2015). Br..Adrian jak zwykle przespał sezon ogórkowy i do pracy wziął się, gdy już wszyscy, większość sezonu mieli za sobą. Teraz wiecie czemu „Pryntki”. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło czyż nie?

Chwila spokoju. Wakacje. Jeden z najgorętszych dni tego lata. Zimne piwo. Eureka! Pomysły na nowe mody posypały się jak dolary szejka kupującego nową żonę. Kilka dni projektowania, rysowania i wspierania się projektami różnych marek z USA. Później mierzenie, cięcie, gięcie i wiercenie zderzaków. Efekt?

aw24Canardsy, strap hooki, lipy do spoilera i najbardziej charakterystyczna część auta, dyfuzor z trzecim światłem stopu. Kojarzycie może ostatnią sekwencję w Furious 7, gdzie Vin Diesel mówi, że to nie jest pożegnanie? Parafrazując, to nie jest element auta, który mógłby nie trafić do mojego auta. Potrzebuję ten dyfuzor. Serio. Nie wiem po co, ale potrzebuję. Tzn. wiem, ale nie powiem.

Będąc przy dyfuzorze, warto wspomnieć o tłumiku wykonanym z kwasówki Proex, który świetnie wkomponowuje się w dyfuzor, tworząc z nim spójną całość. Wydech to jednak nie wszystko,poza wspomnianymi już modami mechanicznymi w dolocie zmieniono filtr na wkładkę Pipercross, zmieniono parę ustawień w zawieszeniu, a na koniec przesunięto odcinkę na 7400rpm. To tak w skrócie. Auto przy jednej z okazji wjechało na hamownie. Wynik? 144 dumnie hasające koniki mechaniczne, co przy 21 letnim M42B18 jest – moim zdaniem – znakomitym wynikiem. W ostatnim czasie chłopaki z Husaria Customs mierzyli także kompresje na cylindrach i wiecie co? Wszystko jest w książkowym stanie.

Na ten rok prace zakończone. Zima stoi pod znakiem dalszych prac nad pakietem dokładek błotników i progów. To jednak nie wszystko! W przygotowaniu jest regulowana płyta spoilera, maska DTM i – największy rarytas – replika dekli BBS Turbo Fans, które są niemal na ukończeniu. Właśnie, sam miałem coś do nich zmajstrować. Sorry Adrian, znów zapomniałem.

aw19Przed nowym sezonem Adrian obiecał skupić swą uwagę na rzeczach, na które brakło czasu w zeszłym roku. Silnik i hamulce. Auto będzie szybciej jechać i lepiej hamować. Szczegółów nie mogę zdradzać, ale powiem Wam, że LS swap odpada, w ogóle jakikolwiek swap odpada, bo jak sam właściciel określił „to zbyt nudna i prosta droga do mocy w takiej wersji.” Czy auto będzie robiło brah! brah! czy choo! choo! tego nie wie nikt, chyba nawet sam Adrian, który zmienia ostatnio zdanie jak baba w ciąży.

Tescowy gwint ustąpi miejsca czemuś z wyższej półki. Oczywiście gwinty pokroju MTS są super sprawą jako entry level w regulowanych zawieszeniach, jednak po jakimś czasie stają się pewnym „ograniczeniem” – złe słowo. Auto ma być docelowo czymś na kształt street/race upierdalatora. Stance to do końca nie jest i w sumie nigdy nie miał nim chyba być. Czy to koza? Dla wielu z Was bez wątpienia tak. Czy pójdzie niżej? Nie liczyłbym na to.

aw20

Na pochwałę zasługuje fakt, iż niemal wszystkie prace przy aucie zostały wykonane osobiście przez Pryntkiego. Pomógł oczywiście duży garaż z kanałem, wiedza uzyskana dzięki własnym doświadczeniom i informacjom z internetu jak i odpowiednie narzędzia z czasów PRL, które przeżyły większość nowych markowych produktów.

Najlepsze narzędzia nie zastąpią jednak pomocy ojca. Czy może być coś lepszego niż wspólne budowanie wymarzonego auta? I don’t think so. Oczywiście matczyna pomoc również jest nieoceniona. Pozostając przy rodzicach, wszystko wskazuje na to, że prędzej czy później i tata Adriana znajdzie ciekawą bazę do przyszłych modyfikacji. Kto wie, z takim zapałem i umiejętnościami konstruktorskimi, może założą jakiś rodzinny biznes? Chętnie ustawię się w kolejkę po kilka partsów.

aw98

Powoli kończąc ten wpis, kilka statystyk odnośnie tego projektu, które postanowiłem przedstawić za pomocą wygodnego wykresu:

Custom partsy 70%
Styl 90%
Kopiowanie 20%

 

aw12Podsumowując. BMW E36 318is w edycji limitowanej Motorsport International Pryntkiego, pokazuje że są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy ratują auta od złomowiska, bo tak najpewniej zakończyłby swój los powyższy egzemplarz. Jak już przeczytaliście to dopiero początek zabawy z tym budżetowym – jak mówi sam właściciel – projektem.

Hajs nie jest tu najważniejszy a podejście, dlatego też rodzima scena BMW i driftcarów startujących w polskich ligach, autora projektu nie pociągają. Pamiętajcie, że nawet dysponując niedużym budżetem możecie stworzyć naprawdę ciekawy projekt. Wystarczy odrobina chęci i manualnych umiejętności.

wincyjDajcie znać czy chcecie więcej opisów aut, czy wpisów z ciekawostkami, przemyśleniami etc.

Na Wasze opinie czekam w komentarzach poniżej.

O Maciej Maroszek

Autor, Grafik, Administrator, Prowokator w polskim driftingu. Człowiek o stu twarzach oraz jedynym słusznym podejściem do driftingu, 100% zabawy, zero napinki na wyniki. Właśnie tak powinien wyglądać drifting, nie tylko w Polsce ale także na świecie. Nieprzeciętne poczucie humoru oraz dystans do świata oraz samego siebie to cechy wyróżniające go na tle innych. W dodatku jest skromny, a część z tych informacji to bujda.

Discussion

2 thoughts on “BMW Hero: Motorsport, który jest bardziej International niż myślisz

  1. Ogółem fajny artykuł, ba u ciebie zawsze są spoko artykuły, a jeżeli chodzi o wpisy z ciekawymi projektami jestem za

    Posted by Piotrlegendataniego | 28 listopada 2015, 11:20
  2. Bajka artykuł, chciałbym kiedyś rano mieć czas żeby zasiąść z herbatą i przeczytać jeden z twoich wpisów 😉

    Posted by Pikel | 29 listopada 2015, 20:13

Dodaj komentarz

Maciej Maroszek

Maciej Maroszek

Autor, Grafik, Fotograf. Dorabia jako prowokator w polskim driftingu. Człowiek o stu twarzach oraz jedynym słusznym podejściem do driftingu: 100% zabawy, zero napinki na wyniki, liczy się styl. Właśnie tak powinien wyglądać drifting. Nieprzeciętne poczucie humoru, głupota oraz dystans do samego siebie to cechy wyróżniające go na tle innych. Pisze zanim pomyśli i choć mógłby mieć dużego japońskiego sedana, jeździ Volvo. Kombi. W automacie. Idiota.

Zobacz pełny profil →

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

%d bloggers like this: