//
you're reading...
do przemyślenia, offstyle

Keep Drifting Fun – Kiełbasa i Chrzan

maxresdefault

Ostatnio całkiem nie prosząc o opinię, usłyszałem pochwały na temat tego co piszę na blogu. Statystycznie na jednego zadowolonego czytelnika przypada stu niezadowolonych, ale fajnie, że ten jeden się znalazł. Bynajmniej nie piszę tego by się pochwalić, cieszy mnie, że moje rozważania są trafnie odbierane przez czytelników ale czy zastanawialiście się kiedyś jaki wpływ mają na Nas postronne osoby, które powiedzą na Wasz temat coś dobrego? Utwierdza Nas to w przekonaniu, że to co robimy czy też zrobiliśmy, choćby był to kasztanowy ludzik, który nie może ustać bez podparcia go zapałką, jest czymś dobrym, czymś co daje nam olbrzymią satysfakcję i zapał do pracy. Sądzę jednak, że nie zawsze jest to takie dobre jak powinno.

Czasami pasja, przekładana na faktyczne działania, może zostać pochwalona za wykonanie bubla. Co by się stało gdyby Renault chwalono za Vel Satisa, model, którego utratę wartości słychać z garażu każdej nocy? W sumie, pewnie zrobili by kolejnego Vel Satisa tak jak zrobili to z Laguną, której właściciele dzielnie bronili. Na szczęście, tak się jednak nie stało i nawet użytkownicy Vel Satisa mający dość mieszania się płynu chłodzącego z olejem przez opadające tuleje, wypowiedzieli się na temat swych aut niepochlebnie, delikatnie mówiąc.

Jeszcze do niedawna zmagaliśmy się z plagą moim zdaniem, brzydkich drift carów, które naprawdę odstraszały swym wyglądem potencjalnych kibiców. Myślę, że poniekąd wyglądało to w ten sposób, że ktoś zbudował auto z poszerzeniami, które nie do końca pasują do sylwetki auta, a następnie usłyszał od kogoś z rodziny albo od znajomego znajomego, że ma bardzo fajne auto… i tak się zaczęło, tzn. mogło bo to tylko moje rozważania, jednak ostatnimi czasy mam nosa do takich spraw.

Od jakiegoś czasu coś się zmienia jeśli chodzi o stylistykę drift carów w naszym kraju ale wciąż nie na tyle by uznać, że coś się z tym tematem ruszyło na dobre. Znacie te obrazki – jak to widzi moja mama, jak to widzą moi znajomi, jak ja to widzę, a tak jest naprawdę? To coś w tym stylu. Większość osób patrząc na swoje dzieło, będzie zadowolone wiedząc ile kosztowało ją to czasu, pracy i wyrzeczeń. Niestety, podobnie jak w malarstwie tak jak i w driftingu oraz wielu innych dziecinach życia, wymagania rynku bywają… dość drastyczne.

Mało kogo obchodzi czy sprzedałeś nerkę, pół wątroby, jedno ucho i nogę, żeby kupić dany silnik, poszerzenie czy zawieszenie. Nikogo to nie interesuje, ponieważ jeszcze Cię nie znają, mogliby to zrobić ale niestety nie dajesz im na to szansy. Większość z Nas jest wzrokowcami i coś co nie jest ładne, nie przykuje niczyjej uwagi na tak długo by się tym zainteresować, w tym wypadku Twoim autem i historią, która z pewnością jest bardzo interesująca.

KDF-Stickers

Nie to jest jednak najgorsze. Wykrzykiwanie na lewo i prawo Keep Drifting Fun przez kibiców jak i samych zawodników jest tak nadużywane jak ostatnia promocja na darmowe frytki w McDonald’s i to jest właśnie najgorsze. Kilka dni temu dla przypomnienia, obejrzałem raz jeszcze film, który stał się już swego rodzaju klasykiem jeśli chodzi o driftingowe produkcje, mowa oczywiście o Keep Drifting Fun. Film, który z pewnością można uznać za dokumentalny, pokazuje czym tak naprawdę jest drifting, ten amerykański, ten który tak bardzo chcemy naśladować w opozycji do japońskiego, którego część Polaków ma dość, zanim jeszcze zaczną się nim interesować.

Zanim obejrzycie poniższe video, przypomnijcie sobie sylwetki wszystkich zawodników, którzy na facebooku, face to face czy też na licznych produkcjach z wszelkiego rodzaju eventów używają tego określenia. Już? Ok. Zgodzicie się ze mną, że to najlepszy dokument tłumaczący czym jest drifting na świecie? Już? Ok. To teraz zwróćcie uwagę na wszystkie monologi w tym, jakże świetnym video, tłumaczące skąd wziął się drifting, jakie sfery życia odzwierciedla i co jest w nim najważniejsze. Następnie spójrzcie na auta występujące w tym video i eventy jakie zostały na nim uwiecznione, a także, a może nawet i przede wszystkim na auta.

Jak wiemy Keep Drifting Fun jest bardzo szerokim pojęciem jednak przez wielu poszerzanym trochę na siłę. Czerpanie funu to nie tylko jazda, to styl, przede wszystkim styl. W Polsce ciężko jest to wielu osobom zrozumieć, co akurat nie jest niczym dziwnym, jak mówi Chris Forsberg, utytułowany zawodnik FormulaD, którego osobiście bardzo szanuję, drifting jest kolejnym etapem po BMX i deskorolce, gdzie budujesz swe auto po czym wsiadasz do niego i zmiatasz bokami przez co pokazujesz swój styl. Matt Petty podtrzymuje to stanowisko wspominając, o polepszaniu skilla i pokazaniu stylu. Jak więc widzimy drifting to niejako ewolucja, kolejny etap po BMX i skateboardzie, które z założenia są stylowymi i efektownymi dyscyplinami. U nas jedyne co się rozrosło to piłka nożna i jazda na rowerze. Z czasem dopiero zaczęły powstawać skateparki i tym podobne obiekty. Wobec tego ten styl nie miał się z czego zrodzić i jak ewoluować. Ewoluowaliśmy z piłki kopanej i jazdy na rowerze górskim, otrzymanym w prezencie od chrzestnych na komunii.

Wygląd drift carów porównałbym do nas samych. Każdy z nas chce się dobrze prezentować. Odpowiednia fryzura, nowa markowa odzież i dodatki takie jak zegarek czy telefon komórkowy, powodują, że jesteśmy atrakcyjniejsi dla potencjalnej przyszłej partnerki niż gdybyśmy byli ubrani w podartą, spraną marynarkę i gumofilce prawda? Ciężko się nie zgodzić, tak więc, weźmy to pod uwagę i naprawdę zadbajmy o styl nie tylko swój ale także i naszych aut. Jeśli nie mamy funduszy, pozostańmy sobą, a nie próbujmy poprawiać swojego wizerunku przez darmowe usługi spod szyldu Cytryna i Gumiaka.

W filmie poświęcono krótki epizod, Mattowi Petty, osobie, która jest w drifting bardzo zaangażowana, jest to założyciel słynnego już Club Loose, komentator na pomniejszych eventach oraz świetnie rozumiejący ideę driftingu gość, który wie co robi. Jest to człowiek, który mimo wszystko nie zapomniał o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi i dlaczego zaczął interesować się driftingiem. Jak mówi Andy Sapp, kolejny z amerykańskich ikon driftingu, najważniejsze jest, by mieć z tego fun, kiedy tracisz to poczucie, cóż… wyp*****laj stąd.

Pojawia się także wątek o Chicago, gdzie naprawdę można mówić o Stylu przez duże „S”, które również pasuje do określenia SWAG ale nie tym znanym z Nowego Yorku, Chicago ma swoją, niepowtarzalną odmianę tego określenia.

Jeśli jeszcze nie wiecie do czego dążę, postaram się to uprościć. Niezmiennie pozostaje na swoim stanowisku, że drifting na całym świecie powinien podążać za tym co reprezentuje, a może raczej co prezentowała do niedawna Japonia, – ponieważ jak wiecie z moich poprzednich wpisów jest ona mocno zamerykanizowana – a nie za tym, co próbują nam wcisnąć Amerykanie. Mimo wszystko, niemal całe środowisko ulega wpływowi zza wielkiej wody, skoro już jesteśmy świadkami takiej sytuacji i krzyczenia przez wszystkich wokół siebie Keep Drifting Fun, polecam najpierw dowiedzieć się co ukrywa się pod tym określeniem z poniższego filmu. Dodawanie własnych znaczeń jest głęboko nie na miejscu, tak jak sprzedawane niegdyś koszulki KDF. w Polsce pod inną marką.

O Maciej Maroszek

Autor. Grafik. Fotograf. Specjalista od marketingu. Dorabia jako prowokator na polskiej drift scenie. Człowiek z własną definicją drifingu. Cechuje go nieprzeciętne poczucie humoru, głupota oraz dystans do samego siebie. Pisze zanim pomyśli i choć mógłby mieć wymarzone MX-5, jeździ Volvo. Kombi. W automacie. Idiota.

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komantarza.

Dodaj komentarz

Maciej Maroszek

Maciej Maroszek

Autor. Grafik. Fotograf. Specjalista od marketingu. Dorabia jako prowokator na polskiej drift scenie. Człowiek z własną definicją drifingu. Cechuje go nieprzeciętne poczucie humoru, głupota oraz dystans do samego siebie. Pisze zanim pomyśli i choć mógłby mieć wymarzone MX-5, jeździ Volvo. Kombi. W automacie. Idiota.

Zobacz pełny profil →

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

%d bloggers like this: