//
you're reading...
do przemyślenia, Polskie Tory Wyścigowe

„Miasto ma służyć głównie do mieszkania[…]” …a tory do jeżdżenia.

Poznan-INSIDERCo tam słychać u Ciebie? Wszystko w porządku? Niech zgadnę, wstałeś, zjadłeś śniadanie, ubrałeś się tak, jak zazwyczaj ubierasz się do pracy, po czym pojechałeś odbębnić swoje 8, 10, bądź nawet i 12 godzin, po czym wróciłeś do domu i próbując zapchać swój żołądek czymś, co ciężko nazwać domowym obiadem, włączyłeś telewizor lub inną magiczną skrzynkę, nazywaną przez wielu – komputerem. Ot tak, by trochę odetchnąć. Trudno się dziwić, kto miałby czas i siły na gotowanie w pełni wartościowego posiłku? Okej, twoi rodzice albo druga połówka, ale jeśli mieszkasz sam, to jesteś zdany wyłącznie na siebie… Albo pana z pizzeri, bądź panią. Chyba, że nie lubisz pizzy, ale kto nie lubi?

Siedząc tak wygodnie w fotelu, chcesz zrelaksować się po ciężkim dniu w pracy, co Ci się oczywiście należy. Przeglądając najnowsze newsy, natrafiasz na rzeczy, które twój mózg stara się przefiltrować w taki sposób, by te mniej ważne informacje pominąć, podobnie jak z tymi ważniejszymi, które mogłyby zaburzyć Twój wewnętrzny spokój. To twój czas, to ten moment, gdy w końcu po ciężkim dniu możesz odpocząć, jednak na to, na co trafisz za chwilę, żaden filtr Ci nie pomoże. Żaden. Zapewniam. Choćbyś go kupił od ruskich lub innego Kim Dzong Una, informacji na temat niekończącej się historii próby ‚przebranżowienia ‚Toru Poznań’, autorstwa obecnego Prezydenta Miasta Poznań i tak nie pominiesz. To jak próba przeciskania słonia przez słomkę. Nie dość, że się nie da, to z nerwów nóż Ci się w kieszeni otwiera. Oczywiście przysłowiowy nóż, chyba że taki ze sobą nosisz, ja tego nie robię. Może powinienem? Już wiesz, że to co za chwile przeczytasz, wyprowadzi Cię z równowagi. Końcówka dnia nie okaże się wcale lepsza od jego reszty.

9

Tak z reguły wyglądają dni, w których informowani jesteśmy o nowym pomyśle, czy też dyskusji mającej na celu metaforyczne wycięcie kolejnego ważnego organu, ze zdrowego organizmu zwanego ‚Polską Motoryzacją’. Przedmiotem moich dzisiejszych rozważań jest działalność mająca na celu podanie trutki najzdrowszemu polskiemu obiektowi motorsportowemu w tym kraju, Torowi Poznań. Powołując się na słowa obecnego Prezydenta Miasta Poznań, Pana Jacka Jaśkowiaka, – mówiącego w imieniu niezadowolonych mieszkańców – z początku o zlikwidowaniu tego obiektu (nie dosłownie), następnie powtarzając, że chodzi jedynie o jego przebranżowienie, bo tak w telegraficznym skrócie możemy nazwać pomysł zmiany jego przeznaczenia, na koniec wycofując się słowami „Nie dla likwidacji toru Poznań. Tak dla nowego rozwiązania”. Ciężko za tym nadążyć, jednak możemy uznać bez ogródek, że przed naszymi oczami próbuje się, bądź też próbowano w pewnym stopniu, dokonać zamachu na polski motorsport.

Słowa może i dosadne ale jeśli się zastanowić, czy nie są one prawdziwe? Obecny Prezydent Poznania startując w wyborach na tenże urząd, posługiwał się hasłem wyborczym „Gospodarny prezydent – nowoczesne miasto”. Gospodarny tzn. umiejący zarządzać. Nie mówię, że obecny prezydent nie umie tego robić, ma on już na swoim koncie kilka sukcesów, chodzi mi wyłącznie o dobro toru i jego użytkowników. Zastanówmy się w takim razie, z kim Wam się kojarzy termin „gospodarz”? Część z Was pewnie już myśli o rolnictwie, coś w tym jest, jednakże żeby łatwiej zobrazować co mam na myśli, zadam nieco inne pytanie. Jakie cechy powinien mieć dobry gospodarz? Moim zdaniem powinien dbać o swoich domowników, – w tym wypadku mieszkańców – ale także odpowiednio przyjmować gości, by Ci czuli się jak w domu. Tym właśnie jest dla mnie dobry gospodarz. Przypomina mi się piosenka śpiewana przez lokatorów kultowego serialu „Alternatywy 4” Stanisława Bareji:

8

Nad wszystkim czuwa gospodarz domu,
Nie da on krzywdy zrobić nikomu,
Wszystkim pomoże o każdej porze,
Mój Boże.

Jak zareagować zatem na słowa Prezydenta Poznania, Pana Jacka Jaśkowiaka, który na jednym ze spotkań posługuje się słowami „Miasto ma służyć głównie do mieszkania, a nie do realizowania hobby mieszkańców innych regionów …bo ten komfort jest kluczowy dla tych mieszkańców.” Jak to świadczy o gospodarzu? Dodatkowego nakrycia na wigilijnym stole też zabraknie? Naprawdę nie rozumiem. Przecież ludzie, którzy przyjeżdżają na tor, nieraz z drugiego końca Polski albo nawet i Europy, nie przywożą swojego prowiantu i namiotów. Najczęściej udają się do hoteli i to nie tych w sąsiednim województwie… Przy okazji zwiedzają miasto, jedzą posiłki w restauracjach etc. W skrócie, zostawiają swoje pieniądze wspierając w pewien sposób lokalny rynek. Profit.

Mamy się więc tego pozbywać bo znalazło się kilku protestujących, którzy na własne życzenie osiedlili się w sąsiedztwie takiego obiektu? Oczywiście nie wolno nam generalizować, są bowiem ludzie, którzy mieszkając w Przeźmierowie lub na Ławicy, w przeciwieństwie do swoich sąsiadów, bronią toru. Zapewne niejednokrotnie na nim byli. Jednakże, gdy słyszę, iż podczas każdego spotkania prezydenta z mieszkańcami pada pytanie: „Panie, co z Torem Poznań?”, to mam ochotę z tego miejsca, odpowiedzieć tonem ignoranta „Ludzie, czemu się nie przeprowadzicie? Cebule na obiad wszędzie kupicie.” Mieszkańcy wyżej wspomnianych miejsc są idealnym przykładem suburbanizacji miasta – zjawiska polegającego na wyludnianiu się centr miast i osiadania na jego obrzeżach, najczęściej preferując domy jednorodzinne jako formę zabudowy.

11

Rozumiem, ktoś chciał wyjechać z centrum, nie lubi zgiełku, nie odpowiada mu ogólnie panujący ścisk i tak dalej, ale nie chce oddalać się od miejsca, w którym się wychował, uczy bądź pracuje. Okej. Nikt nikomu tego nie broni. Jednakże, wybierając nowe miejsce zamieszkania, warto się chyba zorientować, jakie mogą być tego następstwa? Godząc się na przeprowadzkę w takie miejsce, powinniśmy akceptować wszystkie ‚za’ i przeciw’, które się z tym wiążą. Hałas jest naturalnym następstwem mieszkania w pobliżu lotniska i toru wyścigowego, tak samo jak nieprzyjemny zapach będzie uciążliwym następstwem budowy domu w sąsiedztwie oczyszczalni ścieków, bądź fermy norek. Naprawdę nie udawajmy, że nie wiedzieliśmy, że nie wolno siadać na mrowisku bo może się to skończyć nieprzyjemnie.

Wracając do hasła wyborczego obecnego Prezydenta Miasta Poznań. W drugim członie owego hasła mówa o ‚nowoczesnym mieście’. Nie da się ukryć, że prezydent do tego dąży i jest szansa, że uda mu się to osiągnąć. Lepsza komunikacja, przyciągnięcie młodych do osiedlania się w Poznaniu, a w szczególności w jego centrum oraz wiele innych. Miasto powinno zatem dbać o to, aby Tor Poznań będący wizytówką nie tylko aglomeracji poznańskiej, ale także całej Wielkopolski… Co tam Wielkopolski, Polski(!), było w jak najlepszej kondycji. Tym bardziej chcę wierzyć w słowa prezydenta, który mówi o tym, że tor nie zostanie zlikwidowany. Pytanie czy nie ma przez to na myśli jego ‚przebranżowienia'(?) jak można to było wywnioskować przy okazji kilku z jego wypowiedzi na ten temat. Jest to bez wątpienia jeden z tych obiektów, który obok świetnych uczelni i Międzynarodowych Targów Poznańskich, robią temu miastu świetną reklamę. Być może nie mam racji, ale tak to właśnie widzę.

2

Sam dokonując wyboru uczelni wyższej postanowiłem wybrać Poznań, między innymi, ba! W głównej mierze z uwagi na Tor Poznań i wydarzenia motoryzacyjne od lat kojarzone z tym miejscem oraz mówiąc szerzej – z całym miastem. Mówimy tutaj o polskiej stolicy sportów motorowych. Stolicy. Nie próbujcie nawet z tym ‚handlować’.

Miejscu, gdzie szczególnie dobrze zadomowił się karting oraz drifting. Ten drugi jest mi oczywiście bliższy i to on przyciąga rekordową publiczność, z którą miałem okazję niejednokrotnie rozmawiać. Z roku na rok, z imprezy na imprezę, liczba kibiców na wydarzeniach driftingowych dwoi się i troi. Wśród rund jazdy w kontrolowanym poślizgu odbywających się na torze Poznań w ostatnich latach, możemy wyróżnić takie prestiżowe serie jak: Driftingowe Mistrzostwa Polski, Eastern Europe Drift Championship, King of Europe czy Drift Allstars. Swego czasu odbywało się na nim także wiele treningów, jednak z powodu pewnych niuansów, obecnie jest pod tym względem nieco pod górkę… Delikatnie mówiąc.

22

Oczywiście nie samym driftingiem człowiek żyje. Tor w Poznaniu jako jedyny tego typu obiekt w Polsce posiada homologację FIA. Dzięki  niej możemy oglądać na nim wiele rodzimych jak i zagranicznych serii wyścigowych. Oczywiście tor nie jest przeznaczony wyłącznie dla zawodowców. Osoby bez licencji wyścigowej również znajdą szeroki wachlarz wydarzeń, pozwalający im na sprawdzenie swoich umiejętności. Od akademii jazdy, po te z dołożonym elementem rywalizacji, jak świetne wydarzenia odbywające się pod nazwą SuperOES. Spoglądając na jego rosnącą – moim zdaniem – popularność, można śmiało stwierdzić, że coraz więcej osób odnajduje się na tym liczącym 4083 metry obiekcie.

Spokojnie, tej stolicy nikt jeszcze nie zamyka i raczej nie wydarzy się to w najbliższych miesiącach, to jednak nie przeszkadza w snuciu marzeń i tworzeniu pomysłów próby załagodzenia problemu mieszkańców Przeźmierowa oraz Ławicy. W sumie sam chciałbym zaproponować pewne rozwiązanie, o którym pan prezydent wspominał przy okazji kilku ze swych wypowiedzi na ten temat. Wybudujmy nowy autodrom, może nawet lepszy od Toru Poznań, kto by tego nie chciał? Najlepiej wybudować nowy, a stary zostawić w spokoju. Wówczas ludzie przeniosą się na nowy tor, a stary nie będzie już tak uciążliwy dla mieszkańców i nie będzie trzeba nic zmieniać ani niczego zamykać. Mało realne?

7

Okej, skoro już odbiegamy tak daleko w przyszłość mówiąc o nowym autodromie, to ja ze swojej strony pozwolę sobie zaproponować taki pomysł: Dopóki nowy obiekt nie zostanie wybudowany i oddany do użytku, dopóty Tor Poznań zostawmy w spokoju i to w takim stanie w jakim się znajduje w chwili obecnej. Wszyscy wiemy, jak to jest z budową obiektów sportowych w Polsce, pomijam stadiony piłkarskie bo tych mamy więcej niż ustawa przewiduje. Nie jestem żadnym ekspertem ale remont ronda Kaponiera, plany dotyczące ronda Rataje no i ta nieszczęsna estakada katowicka… Gdzie tu znaleźć fundusze na nowe miejsce dla pasjonatów sportów motorowych? Miasto ma ważniejsze wydatki, co powinno być zrozumiałe dla większości z Was. To tego… To co, mamy umowę?

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to o czym mówię to swego rodzaju utopia, a temat jest już wałkowany od wielu miesięcy przez wiele osób, w tym także tych, którzy w Poznaniu byli tylko z wycieczką szkolną. Nie ma się co dziwić, jest to temat dla nas, – pasjonatów – szczególnie ważny, dlatego każdy chce dołożyć swoje pięć groszy. Sam to robię i mam tego pełną świadomość. Co prawda słowami nie uzbieramy środków na budowę nowego obiektu, ale może dzięki temu lepiej naświetlimy problem braku tego typu miejsc w naszym kraju. Kto wie, może przez to władza i mieszkańcy się opamiętają. Okej. Przeczytałem co właśnie napisałem i przyznaję, żyję w utopii.

Poznan-INSIDER2

Osobiście ‚Tor Poznań’ poznałem dokładniej stosunkowo niedawno, było to kilka dobrych lat temu, jakoś zaraz po mojej przeprowadzce tutaj, do Poznania. Mogłem wówczas uczestniczyć w większej liczbie wydarzeń, choć w większości ograniczało się to tylko do treningów driftingowych oraz zawodów tejże jazdy w kontrolowanym poślizgu. Zrobiłem tam tysiące fotografii, mimo, że za fotografa nigdy się nie uważałem. Ot idiota, któremu dali aparat i wpuścili go na tor.

Mówiąc o torze nie można zapomnieć o jednej z najważniejszych jego cech, o niepowtarzalnym klimacie. Kilka lat temu zaprowadziłem znajomych na jeden z treningów driftingowych odbywających się na tym obiekcie. Parę tygodni później, zabrałem ich także na SuperOES, czego skutki widoczne były już po roku. Wówczas dwójka z nich zaliczyła swój debiut za kierownicą na Torze Poznań. Jeżdżą tam do dziś. Być może bez sukcesów ale z uśmiechem na twarzy i oto właśnie w tym wszystkim chodzi. O realizowanie pasji. Dojedziesz pierwszy, piąty czy dwunasty a i tak będziesz się świetnie bawił. Przy okazji dowiadujesz się ile już umiesz oraz jak bardzo się pod tym względem myliłeś. Tor weryfikuje.

Dokonując szybkiego przeglądu pamięci, próbuję sobie przypomnieć wszystkie osoby jakie zabrałem na Tor Poznań. Wśród tych osób, chyba żadna nie wyszła stamtąd niezadowolona lub z przeświadczeniem, że mogła ten czas spożytkować lepiej np. na czyszczenie paznokci czy układanie puzzli. Wszyscy wychodzą zadowoleni i jeszcze przez kilka dni żyją tym co się tam wydarzyło. Z pewnością sami tego doświadczyliście, chętnie posłucham waszych historii.

12

Chciałbym powrócić na chwilę do obecncego prezydenta, który zapowiedział, że będzie sprawował swój urząd tylko przez dwie kadencje. Stwierdził, że osiem lat na fotelu włodarza miasta Poznań, wystarczy mu, by zrealizować swój program. Irytuje mnie trochę ta pewność, że w przyszłych wyborach zostanie ponownie wybrany. Nawet słuchając w ostatnim czasie poznańskich rozgłośni (np. Radio Merkury), możemy usłyszeć, że zmiany, której oczekiwali mieszkańcy po nowym prezydencie nie widać. Nie chcę się na ten temat rozwodzić, ale co do tej pewności, chciałbym tylko przypomnieć, że frekwencja w wyborach na fotel prezydenta w drugiej turze wyniosła zaledwie 35.6%, a o wygranej pana Jacka Jaśkowiaka zadecydowało 59.09% głosujących.

Ja naprawdę rozumiem, że prezydent ma inne zainteresowania, jest on w końcu Członkiem Komisji Światowej Federacji Narciarskiej (FIS). Trenował wioślarstwo, boks oraz bliskie mi judo. Jakby czuł się, gdyby ktoś wpadł na pomysł zamknięcia wszystkich Polskich wyciągów i szlaków zjazdowych? Z jakiego powodu? A bo ja wiem? Bo hałas! Bo to niszczy podłoże! Bo miś uszatek nie może zapaść w sen zimowy! Bo bacę swędzi duży palec u stopy! Argumenty równie dobre jak te z torem Poznań.

Być może obecny prezydent sprawdzi się na fotelu włodarza Miasta Poznań i zdobędzie nowych wyborców, którzy z pewnością oddadzą swój głos podczas kolejnych wyborów. Nie życzę mu źle. Naprawdę. Należy mu oddać, że w przeciwieństwie do swojego poprzednika, potrafił w krótkim czasie poprawić ogólną sytuację w kilku dzielnicach Poznania. Nie wątpię, że działania obecnego prezydenta w dużej mierze przyczynią się do rozwoju miasta, jednak w temacie Toru Poznań nie jestem w stanie się zgodzić z jego poglądami, tak samo jak nie mogę zgodzić się z niezadowoleniem wspomnianych już mieszkańców, od których wszystko się zaczęło. Szukanie kompromisu jest dobrym rozwiązaniem, nawet jeśli pomysł „pójścia mieszkańcom na rękę” wydaje się być niesprawiedliwy. Jednak jeśli chcemy go osiągnąć, musimy przedstawić takie rozwiązanie, gdzie głównym poszkodowanym nie będzie sam tor oraz  jego użytkownicy. Propozycjami zmiany jego przeznaczenia, likwidacji czy nakładaniu absurdalnych – moim zdaniem – norm hałasu, o taki kompromis może być ciężko. Toru na szczęście nikt nie zamyka ale musimy być pod tym względem czujni.

5

Mimo, że prezydent w ostatnim czasie podkreśla, że toru nie chce likwidować, udowadniając to poniekąd przez objęcie honorowym patronatem rundę Mistrzostw Świata FIM w Supermoto, zastanawiam się czy naprawdę zmienił swoje podejście, czy to może tylko taka polityczna zagrywka? Oby to pierwsze.

Na koniec przytoczę jedną z bardzo krótkich wypowiedzi ówczesnego jeszcze kandydata na fotel prezydenta stolicy Wielkopolski, który zapowiadał, że nie pozwoli na cenzurę wydarzeń kulturalnych jak miało to miejsce np. z Golgota Picnic. Mówił on wówczas cytuję: „Stajemy się pośmiewiskiem całego kraju.” Pozostawiam Wam to do dowolnej interpretacji. Zapraszam również, do zapoznania się z najnowszym odcinkiem Polskich Torów Wyścigowych, który swą premierę miał w ubiegłym tygodniu. Adam po raz kolejny świetnie naświetla sprawę.

Na marginesie: Smutne jest, że niebawem prawdopodobnie kolejny tor zniknie z mapy naszego kraju… bądź w najlepszym przypadku, zostanie on nieco uszczuplony. Nie, nie mówię tu o Torze Poznań, lecz o Wyrazowie. Jeśli widzieliście projekt autostrady A1 z pewnością zauważyliście, że zahacza ona o wspomniany tor, uwielbiany szczególnie przez drifterów.

Nie bój się udostępnić tego wpisu, sobie nie zaszkodzisz, a mnie możesz pomóc. Czekam na wasze komentarze.

Główne zdjęcie autorstwa: Kudlaty WORKSHOP

O Maciej Maroszek

Autor. Grafik. Fotograf. Specjalista od marketingu. Dorabia jako prowokator na polskiej drift scenie. Człowiek z własną definicją drifingu. Cechuje go nieprzeciętne poczucie humoru, głupota oraz dystans do samego siebie. Pisze zanim pomyśli i choć mógłby mieć wymarzone MX-5, jeździ Volvo. Kombi. W automacie. Idiota.

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komantarza.

Dodaj komentarz

Maciej Maroszek

Maciej Maroszek

Autor. Grafik. Fotograf. Specjalista od marketingu. Dorabia jako prowokator na polskiej drift scenie. Człowiek z własną definicją drifingu. Cechuje go nieprzeciętne poczucie humoru, głupota oraz dystans do samego siebie. Pisze zanim pomyśli i choć mógłby mieć wymarzone MX-5, jeździ Volvo. Kombi. W automacie. Idiota.

Zobacz pełny profil →

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

%d bloggers like this: