#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

W okresie między-sezonowym, kiedy zabrałem się do porządkowania zdjęć na dysku mojego komputera poszukując moich najlepszych kadrów z minionych lat, zacząłem się zastanawiać, czego u licha tak naprawdę poszukuję jeżdżąc na te wszystkie eventy? Szybko zdałem sobie sprawę, że prawdopodobnie nie umiem udzielić odpowiedzi na to pytanie. Chyba jeszcze tego nie znalazłem, ale czy na pewno?

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Jedyne co mogłem wówczas zrobić to, użyć oczu wyobraźni, aby przypomnieć sobie wspaniałe chwile, które przeżywałem jeżdżąc na te wszystkie kozackie tj. grassrootowe eventy. Nie żeby byli tam kozacy, czy żebym ich tam szukał… No ale właśnie, czego tak naprawdę tam szukałem? Czy była to wyłącznie chęć poprawy nastroju? Czerpanie inspiracji, które miałyby w przyszłości wpłynąć na moje wybory dotyczące modyfikacji mojego nieistniejącego jeszcze projektu? A może robiłem to tylko po to, żeby spotkać się z internetowymi przyjaciółmi bo innych nie mam? Dobra, pojechałem.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

W końcu czego będę szukał w przyszłości? O! To jest dobrze postawione pytanie. W świecie, w którym brak wszystkim wytchnienia, a każdy zapierdala jak górnicy pod Czarnobylem po wybuchu reaktora, proszę aby każdy z Was na chwile zwolnił i zadał sobie pytanie „po co tak właściwie jadę na ten event?”. Zastanówcie się i odpowiedzcie sobie sami na to pytanie. Koniecznie w kilku zdaniach. Za to niekoniecznie publicznie. Możecie być zaskoczeni odpowiedzią, niemniej niż konfederacja wynikami eurowyborów.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Nie będę próbował wskazywać na możliwe typy odpowiedzi bo nie jest to zasadne, skupię się natomiast publicznie nad odpowiedzią na pytanie dotyczące bezpośrednio mojej osoby. Zatem dlaczego tak naprawdę pojechałem z Oliwią na event zorganizowanym po raz trzeci przez Doriminati pod jakże przemiłą nazwą – SeduceD? Brachu Dupnij Se Monsterka, a ja postaram sobie i Tobie/Wam odpowiedzieć na to pytanie.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Każde miasto, miasteczko, wieś ma w swoim kalendarzu wydarzenie, które przykuwa uwagę całej społeczności – nieważne czy trzymasz chrzczone piwsko czekając na występ kabaretu pod Wyrwigroszem na dożynkach gminnych w Syncydopolu, czy zajadasz się rogalem świętomarcińskim na ul. św. Marcina w Poznaniu podczas obchodów jego święta. Tak samo każdy tor, jak i każdy event lub nawet auto wyróżnia się czymś na tle innych. Radom na przykład ma chytrą babę i jest takim Sosnowcem Mazowsza. W jego sercu, a może bardziej wątrobie, leży Autodrom Jastrząb, znany ośrodek szkoleniowy, którego chyba najbardziej znanym eventem stricte driftingowym jest właśnie SeduceD III. Dlaczego postanowiłem pokonać 345 kilometrów, by po raz kolejny znaleźć się na tym samym torze i tym samym evencie z inną cyferką na końcu?

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Jasne mógłbym sypnąć banałem, że chciałem zobaczyć ładne niskie furki jadące bokiem po jednym z najnowszych obiektów tego typu w tym kraju. Mógłbym powiedzieć, że jadę tam porobić zdjęcia, które później obrobię, po czym wstawię na kilka grup czekając na klap-klask pożywiając tym własne ego, ale nie. Nie byłoby to do końca prawdą. Tak samo, jak prawdą nie jest, że to kolejny taki sam event.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Prawdą jest natomiast fakt i choć trudno mi to przyznać, to potraktowałem ten event nieco po macoszemu. Nie było to w żadnym przypadku zamierzone, ale takie poczucie towarzyszyło mi opuszczając bramy Autodromu Jastrząb. Źle się czułem z tą świadomością. Po powrocie do Poznania okazało się jednak, że sprawy potoczyły się zgoła inaczej!

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Moje przygotowania do sezonu stylowych eventów 2019 rozpoczęły się z końcem zeszłego roku. Wtedy postanowiłem, że w końcu po 7 latach dokonam upgrade-u swojego sprzętu foto. Nie wiedząc czemu, postanowiłem też zacząć tworzyć video. Tak amatorsko, dla czystego funu, będzie fajnie nauczyć się czegoś nowego – pomyślałem. Tak też zrobiłem i szybko zaopatrzyłem się w bezlusterkowca Sony, zewnętrzny mikrofon, manualne szkło i glidecama. Do tego ostatniego kurestwa wrócę jeszcze później. Sprzęt kompletowałem stopniowo, a SeduceD III miał być polem testowym dla nowej zajawki, która też powinna w pewien sposób wzbogacić moje wpisy – możecie wyprowadzić mnie z błędu jeśli jest inaczej.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Poniekąd pojechałem więc na ten event, aby przetestować wiedzę o nagrywaniu ujęć w rzeczywistych warunkach tzn. w boju. W końcu po tylu miesiącach oglądania innych twórców oraz tutoriali na YouTube, byłem bliski sprawdzenia pozyskanych z nich informacji. Mnóstwo z nich zdołałem już zapomnieć, ale YOLO, przetestujemy to co pamiętam. Na noc przed eventem ciężko było mi zasnąć. Pobudka o 5 rano z pewnością nie należała do rzeczy, które mi wówczas pomogły. Nie przepadam za tak wczesnym wstawaniem, ale….

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

W końcu jest i on! Nadszedł upragniony dzień! Już za chwilę, już za moment wsiądę do samochodu i udam się w trzy, a nawet cztero godziną podróż na trzecią odsłonę eventu, który uwiódł już nie jednego fana driftingu – SeduceD III by Doriminati. Cieszyłem się, ale chyba nie tak mocno jak Oliwia, która wreszcie doczekała się upragnionego przez nią eventu. Spakowaliśmy się czym prędzej i o 06:07 wyruszyliśmy autostradą A2 w stronę Radomia, z obowiązkowym już dla nas postojem w przyautostradowym Burger Kingu. Naszym zdaniem jedynej wielkiej sieciówce, w której można zjeść burgera z apetytem z uwagi na jakość buły.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Z pełnymi żołądkami, na miejscu stawiliśmy się o 10:42, a więc 42 minuty po rozpoczęciu eventu i po oficjalnym briefingu. Wiem to, bo mój mózg ma tendencje do zapamiętywania takich nic nie znaczących gówien, zamiast wiedzy praktycznej, co było dla mnie pewnym problemem w szkole, ale wróćmy do tematu.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Na bramie otrzymaliśmy smyczki, później też kamizelki, ale nie to tutaj było najważniejsze. Otóż po raz pierwszy od czasów eventów DriftFamilii czyli plus minus 2013 r. myliłem się i dzięki lekkiej obsówie zdążyliśmy na briefing! Serio! Dokładnie, na część w której Boss mówił coś w stylu „(…)ok fajnie, że przyjechaliście, bawcie się dobrze!”. To by było na tyle. Wszyscy się rozeszli. Zostaliśmy sami jak pedofil na zlocie emerytów. Technicznie więc załapaliśmy się na briefing, jednak praktycznie nie dowiedzieliśmy się z niego nic. Ahh to nasze burgerkowe spóźnialstwo.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Będąc przy jedzeniu, chciałbym nadmienić, że mijając jeden z dwóch wjazdów do parku maszyn, natknęliśmy się na ten sam słynny foodtruck, który wspominam przy okazji każdego SeduceD. Tym razem nie skorzystałem z ich usług dlatego pominę ten wątek. Gdyby jednak coś, to Panowie dorobili się grilla gazowego. Koniec grilla za 30zł z Leroya! Teraz trochę lepiej to wygląda i pewnie smakuje lepiej.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Nie myśląc o jedzeniu udaliśmy się w poszukiwaniu znajomych twarzy. Po kilku minutach pierwsze auta wyjechały na płytę Autodromu Jastrząb. Ja jednak byłem zbyt zajęty ustawianiem pierdolonego glidecama, by to dostrzec. W zasadzie tyle o nim mówię, a być może nie wiecie co to takiego. To taki… No wiecie, taki pradawny (ostatnio widziałem by ktoś go używał jakoś w 2014 r.) stabilizator do video, który jest w 100% manualny i nie ma żadnej elektroniki odpowiadającej za wyważanie, obracanie itd. Takie przeciwieństwo nowożytnych gimbali, które mają mnóstwo wyręczającej nas elektroniki, ale kosztują z 5 albo i 10x więcej.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Naturalnym jest, że jako poznaniak chciałem przyoszczędzić, stąd też wybór tego zjebanego glidecama wydawał się zajebiście rozsądnym rozwiązaniem. W mieszkaniu wszystko działało super, rzekłbym wzorcowo, jeśli przymkniemy oko na to, że wyważanie tego gówna sprzętu, zabrało mi po 4 godziny życia z paru dni. O ile przez całą drogę na event byłem przekonany, że jestem gotowy na wszystko co mnie tam czeka, o tyle przy pierwszej próbie nagrywania o mało co nie zszedłem z tego świata na kurwicę. Wystarczyło, że powiał lekki wiatr, a mój aparat przechylał się na którąś ze stron, tak więc prorocze słowa Stachurskyego jakoby potężna wichura łamiąc duże drzewa trzciną zaledwie tylko kołysze okazały się gówno warte, bo kołysały również glidecamem.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Gdy już przestało wiać, a ja przestawałem się wkurwiać się uspokoiłem to udało mi się nawet ustawić wszystko tak jak bym tego oczekiwał, a to się rzadko zdarza. W ten sposób rozpocząłem nagrywanie zaplanowanych wcześniej ujęć z pomocą Oliwii, której zaangażowanie było wprost nie do opisania tego weekendu. Zrobiłem sobie nawet tabelkę w excelu, żeby pamiętać co i w jaki sposób nagrać. W ten sposób zmarnowałem pół dnia na nagrywanie tego co działo się w parku maszyn, zamiast przeznaczyć ten czas na dokumentację tego, co dzieje się na torze. Oliwia nie zdążyła porobić wszystkich zdjęć analogiem pożyczonym od Andrzeja @missing_quarter. W efekcie zdjęcia do tego wpisu zacząłem wykonywać gdzieś w okolicach godziny 15:30, albo nawet później. Byłoby łatwiej, gdyby event był dwudniowy zamiast jednodniowego i trwał do północy zamiast do 18:00. Jednak to ja zjebałem.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Jak się pewnie domyślacie, próbowałem zmieścić cały dzień zdjęciowy w 2,5h. No panic! Udało się. No prawie. Tak na prawdę ogarnąłem ten event w 67%. Na szczęście! Tu znów ukłony w stronę Oliwii, która przez cały dzień chodziła z aparatem i wyręczała mnie, gdy tylko ja zajmowałem się nagrywaniem ujęć lub ustawianiem tego kurewskiego glidecama.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

W ogóle mogło być gorzej. Jeśli nie wybieraliście się na SeduceD III to pewnie tego nie wiecie, ale na tydzień przed eventem wszystkie możliwe aplikacje pogodowe wskazywały na mega ulewy, które przypadać miały dokładnie na sobotę 18 maja. Tak też poniekąd się stało, wyruszając rano do Radomia tzn. na Autodrom Jastrząb, większość trasy pokonaliśmy w deszczu, a momentami nawet i w ulewie. Tym bardziej ani Oliwia, ani ja nie spodziewaliśmy się tak dobrej pogody jaka zastała nas na miejscu. Nawet Musk, który zrezygnował z udziału w Seduced III jako kierowca, a przyjechał w roli obserwatora trochę żałował, że nie zabrał jednak Oprawcy. Cóż. Pogody nigdy nie możemy być pewni.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Tak samo nie możecie być pewni, że dostaniecie unbana na CarSwagu, który biorąc przykład z metod używanych niegdyś na grupie Tanich Gruzów postanowił dawać unbana, każdemu, kto w strefie “Sorry for dys” (hehe) zrobi odpowiednią ilość pompek. Ja niestety nie zauważyłem, by ktokolwiek z tego skorzystał, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że poza zajmowaniem się kręceniem ujęć do filmu i udawaniem, że zdążę obfocić cały event, bardzo dużo czasu spędziłem, a raczej spędziliśmy w towarzystwie Romana, Arona, ich drugich połówek oraz najlepszych na świecie aut.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Tak jestem fanem Miaty. Tak chciałbym taką mieć. Chciałbym też wczuć się w klimat tak jak oni. Przyjechali bowiem na kołach dwiema czarnymi Mazdami MX-5 NC rzecz jasna. Obie niemal seryjne, przynajmniej pod względem tego co znajduje się pod maską. Na pierwszy rzut oka auta są niemal identyczne, no może poza dodatkowymi dokładkami w egzemplarzu Romana. Chociaż nie, czekajcie… bo ten, zapomniałem o najważniejszym. Była jedna zasadnicza różnica w postaci strony, po której znajdowała się kierownica. Roman jest w posiadaniu wersji europejskiej LHD, natomiast Mazda Arona to przedstawicielka aut rodu RHD. Atutem przysłowiowego anglika były liczne aftermarketowe rozpórki od IL Motorsport pod podwoziem, które odpowiadały za usztywnienie nadwozia. A faktem jest, że sztywność w cabrio to bardzo ważna rzecz, choć NC i tak pod tym względem wypada bardzo dobrze jako auto “nowszej” generacji.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Do Mazd jeszcze wrócę, bowiem ciężko się rozwodzić nad MX-5-tkami, gdy całe show skradło BMW E36 Szesza wyposażone w jego autorski – znany już chyba wszystkim kit – Cute Sports. Na ten sezon auto zyskało przede wszystkim nowy, różowy lakier, kontrastujące białe felgi oraz kilka dodatkowych stylistycznych usprawnień. Nie muszę chyba dodawać, że to jedno z najniższych E36 w tym kraju i podobnie jak wszystkie inne niskie trójki wyposażone w aftermarketowe body i to gubiło elementy nadwozia szybciej niż Google Maps lokalizację w Bieszczadach. Auta Krzysztofa nikomu chyba nie trzeba przedstawiać, w razie czego odsyłam na jego fanpage / Instagram.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Jeśli byliście na evencie i tak jak ja niezbyt uważnie przyglądaliście się temu co się tam dzieje, bo akurat zagadaliście się z ziomkiem, bajerowaliście jakąś koleżankę albo kolegę, lub korzystaliście z opcji darmowych Monsterków to w pewnym momencie, pewnie zadaliście sobie to samo pytanie, które ja zadałem sobie. Co u licha robi to zielone E36, które przez 80% eventu spędziło porzucone w trawie nieopodal najbardziej charakterystycznego “ronda” na torze. Dlaczego zatem ów driftcar znajdował się poza torem? A no bo odkręciła się nakrętka na sworzniu wahacza, przez co ten odpadł i jak powiadała moja babcia – dupa blada. Po fakcie dowiedziałem się, że auto należało do Gobli, a silnik znajdujący się w środku napędzał już trzecią budę. Był to ulubiony silnik wszystkich fanów, niezawodne BMW M50B25NV. Pozdrowienia dla Ludwika.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Gobla mówi, że używa tego silnika od 2013 r. Ta, jasne. Kto w to uwierzy? Gdyby powiedział, że używa ten silnik od.. nie wiem, powiedzmy kwietnia i nic się z nim do tej pory nie stało, wtedy byłby minimalnie bardziej wiarygodny. Oczywiście żartuję. M50B25NV wysypało by się przy pierwszej próbie odpalenia. Gobla musiał o tym wiedzieć bo przywiózł na event również Soarera. W związku z tym nic straconego i mogliśmy w spokoju oglądać jego często bardzo agresywne przejazdy, a nawet chore akcje – tu zwracam uwagę na wejście przed szczytem górki.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Zaskoczeniem był również dla mnie Bartek w żółtym compactcie 318ti. Samochód oprócz tego, że jest żółty cechuje się choćby takimi dodatkami jak lambo-doorsy. Bartek jest dla mnie małym tzn. w sumie dużym, tudzież wysokim – patrząc po wzroście – wygranym tego eventu. Nie dość że próbował przejeżdżać cały tor kopiąc wielokrotnie w sprzęgło słabszym autem to nawet spadł z nasypu! To staje się już wizytówką SeduceD na Autodromie Jastrząb. Podczas drugiej edycji to samo zrobił Oskar swoim GT86.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Uwierzcie mi w obu przypadkach byłem najbliżej jak się dało i oba wyglądały równie zabawnie. Z tym, że Bartek zastosował regułę YOLO i po prostu dodał gazu nie zważając na to czy urwie zderzaki, wydech lub progi. To była jedna z kilku sytuacji, gdzie Bartek mówił coś zabawnego jednocześnie otwierając bagażnik i wrzucając do niego pourywane elementy nadwozia. Trochę pracy nad skillem i będzie mógł kleić z Santim pary!

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Pozytywnych sytuacji z jego udziałem było oczywiście więcej, ale skoro już przy różnego rodzaju fuckupach jesteśmy to Sarna zaliczył hit the wall, gdzie w pierwszej chwili myślałem, że na barierce zostało 2/4 z jego 3/4 compacta. Uderzenie było mocne, choć byłem mega blisko więc perspektywa mogła dodać co nieco od siebie, ponieważ uszkodzenia auta okazały się nieco mniejsze niż wskazywałby na to dźwięk uderzenia. Chyba mniejsze, bo później go już nie widziałem.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Widziałem za to sporo innych ciekawych aut. Pośród nich był najbardziej nietypowy compact tego eventu Mercedes C klasa W203. Kompletnie nie wiem jaki miał spec, ani jak upalał, bo byłem zbyt zajęty moimi ujęciami do filmu i wkurwianiu się na glidecam. Chociaż nie, widziałem go przez moment, ale wtedy auto kisło prawie na każdym zakręcie, a ziomeczek musiał się bardzo sporo nakopać, żeby przejść zakręt bokiem. Mimo to fajnie było zobaczyć coś innego, nowego, świeżego jak powiew zapachów grillowanej karkówki, po zimowej przerwie. Tyle tylko, że trochę zardzewiałej.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Mniej zardzewiałe były o dziwo S13! Niemożliwe? A jednak! Jednakże jedno z dwóch jeżdżących tego dnia S13 – to należące do Kamila Nalewajko @citybreakeout – również zaliczyło fuckup. Wiadomo, jeżdżące S13 musiało się w końcu spierdolić. Nie ma innej opcji. Tak jest zawsze. To tak samo pewne jak fakt, że Renault Laguna 1.9 dCi skończy na lawecie. O dziwo, to S13 okazało się niemal pancerne, bo cały event podawało bez problemu. No dobra, prawie cały, do momentu, gdy ścięło szpilki tylnego lewego koła. W tym przypadku poddały się one na ostatnim winklu za górką.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Ja za to nie poddałem się w temacie poszukiwania mojego driftcara eventu. Miałem bardzo wielu faworytów. Wśród nich znalazło się choćby czarne Aristo z Wielkiej Brytanii, choć bardzo bolała mnie dupa, że do tak grubego projektu właściciel postanowił zakupić JR’ki. To kompletnie nie pasowało do całości i psuło końcowy efekt. W zamian za to auto broniło się pieczołowicie dopracowanym body, wypolerowanym nadwoziem oraz skillem kierowcy, który nie oszczędzał tego dużego japońskiego sedana ani chwili. Duże kąty, ryczący dźwięk silnika JZ, którego wskazówka uderzała o rev limiter oraz uchylony szyberdach to sposób na driftowanie w leksusie tzn. luksusie. Hehe słabe to było, wiem.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

7. Tye Jeff i Hi Chance – gwiazdy małego formatu!

Event oczywiście nie mógłby się odbyć, gdyby nie zaproszeni goście, do których przyzwyczaiło nas Doriminati. Na SeduceD II gościliśmy takie osobistości z driftingowej sceny jak Chelsea DeNofa i Alexi Smith vel. noriyaro. Z nadejściem wiosny zapowiadano kolejnych specjalnych uczestników, którzy mieli być częścią SeduceD III, jednak na krótko przed eventem podczas rozmowy na ten temat z Bossem dowiedziałem się, że owi goście się nie wyrobią i przyjadą dopiero na kolejną edycję o ile zdołają to zrobić. Tym bardziej się zdziwiłem, gdy raptem dwa dni po tej wiadomości na fanpageu SeduceD zobaczyłem post z informacją jakoby swoją obecnością zaszczycić miał nas Tye Jeff, którego znamy bliżej z ubiegłorocznego NEXT LEVEL. Byłem zaskoczony. Nie tak bardzo jak po ogłoszeniu wyników wyborów do parlamentu UE, ale jednak trochę byłem. Tye to świetny wybór, ponieważ jest mega pozytywnym gościem, który w dodatku mocno wczuwa się w klimat japońskich furek i taką też użyczyło mu Doriminati.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Tye jeździł więc Nissanem Skyline R33 z RB25DET sprzężonym ze skrzynią z diesla BMW. Sprawdzony setup, sprawdzone auto, którym jeździł wcześniej Alexi. Jedyną zauważąlną różnicą był fakt, że Tye wydawał się lepiej bawić i bardziej czuł to auto. Jeździł stosunkowo dużo, na pewno więcej niż Alexi. Agresywnie, a zarazem płynnie. W dodatku często zabierał ze sobą 3 osoby! Wizualnie, marketingowo i pod względem funu dla siebie i innych Tye wykonał świetną robotę i chciałbym go widywać częściej na eventach w Polsce. Możemy go nawet nazwać Tymek. Co wy na to? Albo nie, spolszczanie imion jest zjebane.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Oczywiście Tye to nie jedyna gwiazda tego eventu, drugą z nich był Jack Shiel, którego możecie kojarzyć z jednego z najfajniejszych compactów w Europie! Jack bierze również czynny udział w Irish Drift Championship i British Drift Championship. Oczywiście startuje w nich swoim 260 konnym compactem E36 mierząc się z kilkukrotnie mocniejszymi autami. Jimbo jak mawiają do niego znajomi, posiada również JZX90 MK2 z 1JZ, którego upalał m.in. podczas ostatniej wizyty na Ebisu.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Doriminati powierzyło mu tym samym niemal seryjnego sedana E46. Logiczne. I dobre. Serio. Podczas poprzedniego eventu jeździł nim Chelsea DeNofa. Również zwolennik E36 i tu ciekawostka, obaj upalają compacty. Wysoce prawdopodobne było więc, że Jack poradzi sobie tak samo dobrze jak DeNofa, a może nawet lepiej. I poradził, oj tak. Muszę przyznać, że czuł się w nim jak ryba w wodzie, a jego przejazdy należały do jednych z najlepszych tego dnia! Jeszcze trochę i pomyślę, że to nie kierowcy tacy dobrzy, a auto przygotowane przez Doriminati. Tak po prawdzie, świetnie było stać i oglądać przejazdy Jacka, który moim zdaniem zmiótł wszystkich pozostałych z toru. Uważam, że jest on porównywanie chorym świrem jak Chelsea, a to znaczy, że Doriminati dokonali kolejnego świetnego wyboru jeśli chodzi o zaproszonych gości.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III6. Oskar mocno ciśnie GT86.

Oskar to jeden z tych kierowców, którzy wciąż szlifują swój styl jazdy i poznają granice swojego auta, w tym konkretnym przypadku GT86. Mówiłem to już ostatnio powiem też teraz, mimo że Oskara za kierownicą widziałem po raz trzeci i de facto zamieniliśmy w życiu z dwa zdania to naprawdę skill z eventu na event rośnie.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Rondo opierdalane było wzorowo mimo seryjnego 200 konnego boxera pod maską. Na sekcji nazwijmy to “treningowej” tarki zaliczane były na granicy pobocza i mówiąc granicy, mam serio na myśli granicę. W dodatku to GT86 jest zwyczajnie piękne i ten 3-spoke robi mega robotę. Chyba się ze mną zgodzicie? Miło ogląda się tak nową furkę na torze. Liczę na to, że za kilka lat średnia wieku aut na eventach spadnie i to dość znacząco. Ot takie moje marzenie.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

5. IS power Street Project w ‘nowym’ wcieleniu.

M42B18 górą! M44B19 też! Jednak do rzeczy. Wszyscy pamiętamy Summer Drift Camp, wariata Santiego i jego zobowiązania o wystartowaniu w Drift Open. W tym roku moglibyście mieć problem z rozpoznaniem auta Kuby. Ja miałem. Czarne E36 coupe otrzymało coraz bardziej popularny na naszej scenie bodykit od Cute Sports oraz charakterystyczne dekle MAWARU, przez co kompletnie zmieniło swe oblicze. Na plus, choć lubiłem zeszłoroczną surowość, jeśli mogę to tak nazwać.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

O stronę wizualną nie musimy się więc martwić, tak samo jak o silnik bo to klasyczne R4 znane z 318is. O skilla Santiego też bym się nie martwił, bo ten świetnie zastępuje chore akcje Arona, który ostatnimi czasy nieco wyluzował, co nie jest równoznaczne z brakiem poje**nych akcji, bo te pewnie zobaczymy w jego wykonaniu jeszcze nie raz. Nie miałem zbyt dużo czasu by podglądać Kubę i typowo skupić się na jego skillu, ale myślę, że i ten pozostał bez zmian, ale to Wam jeszcze potwierdzę.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

4. Low power hero boi!

Skoro już jesteśmy przy low power hero boi to nie sposób nie wspomnieć (choć początkowo o tym zapomniałem) o Michale Ryżyńskim, jeżdżącego jednym z najładniejszych compactów w tym kraju! Michał również jest przedstawicielem zwolenników 3/4 BMW z najlepszym możliwym silnikiem – wiem bo sam taki miałem – M42B18! Reprezentant Street Invaders podobnie jak Santi, jest pierdolonym wirtuozem furek z niską mocą. Bez problemu linkował cały tor, można by się pokusić o stwierdzenie, że robił to na tyle nazwijmy to “naturalnie”, że nie zdziwiłbym się nawet, gdyby ktoś mi powiedział, że podczas przejazdu zawijał tortille ze świeżo grillowanym kurczakiem, którego przyrządzał na pierwszych zakrętach. Serio. Nie widziałem tego co prawda, ale ponoć tak uciekał Santiemu, że ten miał problem go dogonić, a to już coś znaczy! Pomimo tego, że auto z rana miało problemy i paliło przez chwilę tylko na 3 cylindry, jego M42 trzyma się już drugi albo trzeci sezon z rzędu bez otwierania! Wskazówka dla wszystkich low power hero boi! Nalewki > Śmietniki – różnica jest kolosalna.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Jeszcze mniej do dyspozycji miał Sebastian Stępiński w MX-5 NA. Z mocą poniżej 100hp opierdalał górkę bez odprostowania! Jeśli nigdy nie widzieliście na żywo wzniesienia na Autodromie Jastrząb to serio nie macie pojęcia o czym teraz piszę. Wydawało mi się, że tak słabym autem to zadanie wprost awykonalne. Myliłem się. Jakub Przybyszewski to z kolei kolejny przedstawiciel opisywanej grupy driftcarów z niską mocą. Swoim Lexusem IS200 z 1G-FE również nie odpuszczał i udowadniał, że japońskim IS’em też się da! Szkoda tylko, że popsuł body, które jadąc na event ściągał kilkukrotnie. Życie to szmata.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

3. Monster Energy Drink – podręcznikowy przykład dobrego marketingu.

Cały event umilał Monster Energy Drink co było genialnym wręcz rozwiązaniem! Przy chyba najwyższej jak dotąd temperaturze powietrza w tym roku oraz jeszcze bardziej rozgrzanym asfalcie, każdy marzył o chłodnym napoju, a co może być lepsze od zimnego energetyka, który w dodatku jest Monster Energy Drinkiem? Szanuję ich, mimo że nie do końca przepadam za ich produktami to samo przedsiębiorstwo angażuje się w drifting jak mało kto. Przy tym dba o swoich fanów, czego dowód mieliśmy właśnie na SeduceD III. Tutaj ciekawostka, bowiem organizatorzy (Doriminati) postanowili obiletować event i w pewnien sposób go otworzyć. W związku z tym puste dotąd trybuny zaczęły wypełniać się przybyłymi widzami, dla których również przewidziano promocyjne tj. darmowe Monsterki.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Także Brachu Dupnij Se Monsterka, a Ty Monster Energy Drink trzymaj tak dalej, bo robisz to dobrze! Może głupota, ale teraz już nie zastanawiam się jaki napój energetyczny kupić, sięgam po Monsterka. Mimo, że nie do końca za nim przepadam, będę wspierał firmę, która wspiera drifting. EoT.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

2. Nikt nie umie w nadkola tak jak SuT!

Jakoś przed południem, a więc niedługo po oficjalnym otwarciu eventu, gdy nagrywałem kolejne już ujęcie z Oliwią w roli głównej, moją uwagę na moment przykuły wydarzenia, które miały miejsce jakieś 10 metrów ode mnie. Przy wulkanizacji stało bowiem śliczne, niemalże seryjne BMW E28 należące do SuT-a. Dręczyła je jednak pewna przypadłość. Opony ocierały o wewnętrzną stronę nadkoli. Zamiast posługiwać się kluczem do gwintu i podnosić auto co na tego typu evencie jest samobójstwem, lub próbą rolowania nadkoli, skończyło się na gumówce (lub jak tam nazywacie u siebie to ustrojstwo do cięcia metalu tam u siebie) i wycinaniu nadkoli na żywca. Głupie, ale zarazem wspaniałe i zajebiście proste rozwiązanie problemu. Szanuję. Szkoda, że nie był to jeszcze bardziej rzadki model BMW, albo że SuT nie postanowił obniżyć od razu linii dachu, co swego czasu było modne w warszawskich rejonach,

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

1. MX-5 NC to najlepsza buda i nie próbuj z tym handlować!

Wspomniane już wcześniej Mazdy MX-5 Romana i Arona to swoisty powiew świeżości na naszej scenie i idealny sposób na życie, który sam chciałbym wieść w przyszłości. Wyobraźcie sobie, że spoglądacie w prognozę pogody, deszcz. No cóż bierzecie waszą MX-5 i jedziecie na event na kołach, czerpiąc radość z każdego mokrego zjazdu i ronda po drodze. Gdy tylko chmury znikną i zacznie robić się pogodnie, dach w dół i od tego momentu, absolutnie nikt nie może z Wami konkurować pod żadnym względem.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Przyjeżdżacie na event w świetnych nastrojach, z lekką opalenizną, której zaczerpnęliście jadąc z dachem w dole, po czym zajmujecie dogodne stanowisko, wyciągacie Monster Energy Drink i patrzycie jak te wszystkie ch*je (bez urazy) z lawetami się męczą rozładowując swoje auta. Wygrane życie po raz drugi.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Nawet argumenty, że MX-5 będą inwalidą, bowiem NC posiadają już silniki o pojemności 2.0 i dysponują mocą 160KM, a więc tyle co lekko zmęczone 323ti, a przy tym ważą mniej! Z czym tu więc handlować, skoro na evencie obecne były również auta z M42B18, Mercedes W203 i Lexus IS200? Z tą mocą można już trochę pojechać.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Przekonałem się o tym na własnej skórze, ponieważ miałem okazję jechać na praw… tak na prawym – jechałem z Romanem – i muszę przyznać, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Oczywiście na długich łukach było trochę kopania, a auto przez bardzo krótki rozstaw osi było nerwowe i trudniejsze w prowadzeniu niż inne obecne na evencie samochody. W tym przypadku bardzo dużo zależało od opon, na co Mazdy były bardzo wrażliwe. Nic jednak nie zastąpi widoczności i stylu upalania w dwie Miaty z otwartymi dachami. Nic. Pomyślcie sobie, że po całym dniu możecie zwyczajnie dać kluczyki waszej drugiej połówce, samemu otwierając połówkę i od razu wrócić do domu ciesząc się świetnymi widokami, podczas, gdy reszta uczestników straci minimum godzinę na zbieranie narzędzi i ładowanie driftcarów na lawety. To właśnie driftingowa definicja bezstresowego upalania. Żyjmy tak.

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Żyjmy tak jakby nie brakowało nam niczego. Bo czy czegoś nam brakowało na SeduceD III? Myślę, że nie. Zadbano o widzów, kierowców oraz media. Każdy został połechtany tam, gdzie lubi przez organizatorów. Jak oceniam ten event? Ciężko powiedzieć bo większość spędziłem w “parku maszyn” próbując coś nagrać, ale z pewnością zaliczał się do tych najbardziej pozytywnych. Chce się tam wracać i na pewno to zrobię, a to chyba najlepsza rekomendacja, abyście nie przechodzili obok tego eventu obojętnie i wzięli udział w kolejnej edycji!

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

W przyszłym roku możemy się spodziewać dwudniowego eventu SeduceD! To wiadomość na którą wiele osób z pewnością czekało. Osobiście boję się tylko, że, wtedy pewnie napiszę mniej bo niewiele z tego eventu zapamiętam, tak jak było to z zeszłorocznym Summer Camp. W każdym bądź razie, dziękuję Doriminati za tak świetną wiadomość!

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Kierując się ku podsumowaniu-podsumowania, mogę chyba odpowiedzieć już z całą pewnością na początkowe pytanie – czego szukam wyjeżdżając na event? Szukam ludzi z historią do opowiedzenia, coś co sprawi, że ich obecność na tym konkretnym evencie jest kompletna, bo jeśli masz ciekawą historię i dołączysz do tego świetną zabawę, a także znajomych to również zaciekawi ona innych. Życzę Wam, aby każdy taką historię tworzył.

Sobie życzę, żebym mógł to opisać i obfotografować ew. zrobić video. Twórzmy historię razem. Czego nie dopowiedziałem o SeduceD III, zostało przedstawione na video, niekoniecznie moim. Hehe. Powiedzcie mi proszę czego wy szukacie na tego typu eventach? Podzielcie się ze mną Waszymi historiami. Jeśli ktoś z Was ma ciekawy projekt do driftu, którym chciałby się podzielić z resztą sceny – polecam się – napisz do mnie e-mail. Powiedz skąd jesteś i przedstaw w wielkim skrócie swoją historię, a być może odwiedzę Cię w tym roku i opiszę Twój projekt! Trzymajcie się!

Choć pewnie i tak nikt się nie odważy xD

#Autodrom Jastrząb | BDSM | SeduceD po raz III

Aby poprawnie wyświetlić galerię na urządzeniu mobilnym przełącz się na widok dla komputerów.

Galeria Oliwii:

Galeria Macieja:

Dodaj komentarz